Kapitan Wojtek Zientara, który ostatnie osiem sezonów spędził jako skipper w Grecji i Chorwacji, postanowił przesiąść się na coś większego. A na co, poczytajcie sami…
Alina Raduła: Słyszałam, że w tym sezonie planujesz zamienić Grecję i Oceanis na Morze Północne i żaglowiec? Skąd pomysł by porzucić ciepłe, lazurowe morze i pływać na północy?
Kpt. Wojtek Zientara: Pomysł to ja już miałem dawno, bo trzeba od czasu do czasu zmieniać miejsce pracy i łódkę, żeby nie popaść w rutynę. 8 lat na tym samym jachcie – z jedną przerwą roczną kiedy pływałem po Bałtyku – to dość sporo, dlatego już od jakiegoś czasu szukałem nowego pracodawcy i rejonu pływań.
I rozumiem, że znalazłeś. Na jak długo tym razem?
Się okaże. Myślę ze tym razem na długo.
A jak do tego doszło?
Żaglowiec znalazł ktoś ze Szczecina i podsunął pomysł Darkowi z Wrocławia. Darek już od jakiegoś czasu szukał jachtu do kupienia i gdy go zobaczył, to postanowił zacząć od żaglowca, choć wcześniej myślał o czymś mniejszym. Darek z kolei znalazł mnie i zaproponował mi zatrudnienie na stanowisku etatowego kapitana.
Co to za żaglowiec i skąd pochodzi?
Historię ma bogatą: zbudowany w 1971 roku w Gdyńskiej Stoczni Remontowej jako stalowy holownik typu H-400 (jako piąty z serii, a w sumie ich było 14), na zamówienie radzieckie, ale finalnie eksploatowany w NRD. Dwa takie holowniki kupił w NRD pewien Holender w 1990 r. i w latach 90-92 oba zostały przebudowane na bliźniacze żaglowce, tym razem w Gdańskiej Stoczni Remontowej. Jako żaglowce u Holendra, nosiły imiona jego żony (Wytske Eelkje) i jej brata (Willem). Darek odkupił wiosną tego roku jeden z tych żaglowców (Wytske Eelkje) i nadał mu imię Onufry Zagłoba.
Skąd taka właśnie nazwa?
A stąd, że nowy właściciel jest fanem Trylogii Sienkiewicza i uznał, że wszystkie jego jachty będą nosić tego typu nazwy.
Ile kosztował s/y Onufry Zagłoba?
Wystawiony na sprzedaż był za 215 tys. EURO i ta cena była nie do negocjacji. To dość tanio, ale będzie przy tym jachcie jeszcze trochę roboty.
Ile jest miejsc dla załogi?
3 osoby załogi stałej (kapitan, kucharz i bosman/mechanik) oraz 22 miejsca dla tak zwanej załogi szkolnej. Załoga szkolna mieszka w siedmiu kabinach 3-5 osobowych.
No właśnie, miejsca dla załogi szkolnej czy pasażerów?
Załogi! Jacht ma być wykorzystywany w zbliżony sposób jak „Zawisza Czarny” czy „Pogoria”, czyli do odbywania rejsów stażowych i turystycznych, ale dla żeglarzy, a nie dla pasażerów.
Jaka jest jego długość, ożaglowanie i inne dane techniczne?
Długość całkowita z bukszprytem i żurawikami na rufie to 29 metrów, szerokość 6,10 m, wysokość 22,00 m, silnik DAF 200 KM, generator 10 kVA, 380 m2 żagla, 11 żagli w tym 3 rejowe.
Ooo, rejowe, to co to za typ żaglowca?
To jest brygantyna. Takielunek ma bardzo podobny jak s/y Kapitan Głowacki, tylko grot jest gaflowy.
Czy rejsy organizowane na Zagłobie będą dostępne dla każdego, czy to jest jakaś akcja typu „Szkoła pod Żaglami”?
Dla każdego żeglarza, nie-pasażera.
Czy żaglowiec trzeba będzie remontować, czy jest już gotowy do rejsów?
W tej chwili ów żaglowiec stoi w Amsterdamie i będziemy go pod koniec maja sprowadzać do Polski do Szczecina, gdzie zostanie poddany drobnemu remontowi. Część olinowania ruchomego trzeba będzie wymienić, normalnie - jacht ma swoje lata i trzeba przy nim pewne prace wykonać. Jeszcze pewnie przed końcem remontu weźmiemy udział w Dniach Morza w Szczecinie.
Jak to podczas remontu?
Ten remont to nie będzie jakiś generalny remont tylko taki przed sezonem, pomalować, liny wymienić itp., dlatego można go w sumie w dowolnym momencie na chwilę przerwać i np. powozić turystów podczas Dni Morza w Szczecinie.
Szczecin będzie portem macierzystym Zagłoby?
Tak. Jacht w porozumieniu z Urzędem Miasta Szczecina otrzymał miejsce postojowe naprzeciw Wałów Chrobrego przy nabrzeżu Starówka w Szczecinie.
Jakie są plany rejsowe po Dniach Morza?
Następnie mamy taki tygodniowy rejs inauguracyjny w czerwcu ze Szczecina gdzieś po Bałtyku. Cały lipiec i pół sierpnia będziemy brać udział w The Tall Ships Race. Następne rejsy to będą tygodniowe i dwutygodniowe rejsy po Bałtyku, które będą się odbywały do końca października. Po sezonie planujemy poważny remont wszystkiego, co zostanie wykryte podczas letniego pływania. W następnych latach planowany jest latem udział w TTSR, a zimą Morze Śródziemne.
O, to tak jak Pogoria, która zimy spędza na Morzy Śródziemnym?
No właśnie, być może będziemy to robić we współpracy ze STAP – armatorem Pogorii.
Fajnie, czyli podsumowując, będziemy mieć nowy polski żaglowiec?
Zgadza się, będzie kolejny żaglowiec. I to z bardzo długim bukszprytem (śmiech).
Jak bardzo?
No, dokładnie nie wiem, choć zanim zacznę pływać Zagłobą, to go na pewno dokładnie zmierzę. Myślę, że jest to ok. 6 metrów. Musi być taki długi, bo muszą być duże sztaksle, a to z kolei dlatego, że jest bardzo duży grot i gdyby nie te duże sztaksle, to żaglowiec byłby bardzo nawietrzny.
Pływałeś już nim?
Tak, zrobiłem 3 kółka po Oosterdok w Amsterdamie. Chodziło o sprawdzenie układu napędowego i manewrowości jednostki.
I jak manewruje?
Bardzo ładnie.
No to super, czyli co, można się zapisywać już na rejsy na naszym polskim, nowym żaglowcu?
No tak, wstępnie już można. W tym celu prosiłbym o kontakt mailowy: starazie@interia.pl
Dziękuję bardzo za rozmowę i życzę pomyślnych wiatrów.
Kpt. Wojtek Zientara - z zawodu inżynier budowy okrętów. Od wielu lat pracuje jako tak zwany "kapitan do wynajęcia". Ostatnie 8 sezonów - z małymi wyjątkami - spędził w Grecji. Często dowodzi "Zawiszą Czarnym", a ostatnio również "Pogorią".
Numer patentu 33 - i to wg starej jeszcze numeracji - co ciekawe, znam kogoś kto ma ten sam numer patentu, tylko jest o pokolenie młodszy.
Ma na swoim koncie 79624 Mm i 17184 godzin na morzu. Jego hobby, poza żeglarstwem, są komputery i okręty wojenne.
Strona www: http://strony.aster.pl/zientara.
Alina Raduła











