O wielkim romantycznym żeglarstwie i wyprawie dookoła świata, w którą może wyruszyć każdy opowiedział nam kapitan Mirosław Lewiński - pomysłodawca Rejsu Wagnera, nad którym portal MyŻeglarze.pl objął patronat medialny.
Zanim zapytam o sam rejs, proszę opowiedzieć nam krótko o sobie.
Jak wielu żeglarzy, którzy marzą o dalekich rejsach, urodziłem się daleko od morza, w Lesznie Wielkopolskim. Zafascynowany książkami wielkiego francuskiego żeglarza Bernarda Moitessiera - marzyłem o wielkim, romantycznym żeglarstwie. Początek żeglowania to jachty Omega i Hornet na Jeziorze Dominickim koło Leszna. Później Zatoka Gdańska i pływanie na Nefrytach w ramach Morskiej Akcji Szkoleniowej ZHP. Wreszcie rejsy bałtyckie z COŻ Trzebieży, gdzie zdałem egzamin kapitański.
Marzenia o wielkim romantycznym żeglarstwie to marzenia o własnym jachcie?
Własny jacht to niezależność i dlatego każdy żeglarz o nim marzy. Mnie udało się zbudować do tej pory dwa jachty: pierwszy to ,,Stary”, który opłynął Horn w 2003 ,w 2006 sforsował North West Passage, a w 2009 opłynął Islandię, drugi to właśnie Ulysses zbudowany według projektu firmy Van de Stadt - Madeira 44.
Kiedy po raz pierwszy usłyszał Pan o Władysławie Wagnerze?
Każdy żeglarz słyszał coś o Władysławie Wagnerze i jego ,,Zjawach”. Niestety niewielu zna historię jego wspaniałej i szalonej wyprawy: 19 lat, brak doświadczenia żeglarskiego, pieniędzy, znajomości języków, dwa jachty zbudowane po drodze - Zjawa II i Zjawa III - i żelazna wola i konsekwencja, które zdecydowały o sukcesie wyprawy i zrealizowaniu marzenia. Niewielu żeglarzy wie, że pierwszym Polakiem, który opłynął świat pod żaglami był właśnie Władysław Wagner. Zrobił to w latach 1932 -1939. Niestety wojna, a później powojenne zmiany polityczne nie pozwoliły mu na powrót do Polski i popularyzację tego wielkiego wyczynu.
Skąd pomysł, bo popłynąć w Rejs Wagnera?
Na początku chciałem po prostu popłynąć w daleki rejs, ale podczas rozmowy kapitan Maciej Krzeptowski powiedział, że zawsze należy płynąć po „coś". Przez głowę przemknął mi Wagner, a Maciej powiedział, że właśnie mija 70 rocznica zakończenia rejsu i jest dobra okazja, aby przypomnieć pierwszego Polaka, który pod żaglami opłynął świat. Tak to się zaczęło.
Czy macie już całą załogę, czy czekacie na kogoś jeszcze?
Jak to często bywa chętnych było wielu, ale w godzinie próby pomysłodawca zostaje sam. W kilku etapach wezmą udział moi przyjaciele, w niektórych popłynę sam, chyba że dołączą jeszcze jacyś żeglarze. Serdecznie zapraszam.
Jak przebiegały przygotowania do rejsu, czy ciężko było zdobyć pieniądze, skompletować załogę?
Budowa jachtu i jego przygotowanie to 6 lat pracy i i zaangażowania własnych oszczędności. Ale warto było, Ulysses jest wspaniały, niewiele jest takich jachtów.
Jakie organizacje ostatecznie wsparły rejs?
Firma Henri Lloyd wsparła wyprawę kompletem sztormiaków dla całej załogi. Za co jestem bardzo wdzięczny, gdyż w przypadku transportu lotniczego wożenie sztormiaka jest kłopotliwe. Dziękuję.
Na czym płyniecie?
Ulysses to Madeira - nowoczesna konstrukcja znanego biura holenderskiego Van der Stadt. Budowana metodą Wood core epoxy, co daje niezwykle mocny, odporny kadłub. Zbudowany jest z cedru syberyjskiego, obustronnie pokrytego żywicą epoksydową. Wnętrze zabudowano sklejką mahoniową, pokład pokryto drzewem teakowym. Jacht przeznaczony jest do dalekich oceanicznych rejsów. Cała konstrukcja spełnia najwyższe wymagania dotyczące stateczności i wytrzymałości konstrukcji oraz bezpieczeństwa, szybkości i wygody. Ulysses jest stworzony do opłynięcia świata…
Jak ma przebiegać trasa rejsu? Jaki planuje Pan harmonogram?
22 maja 2010 s/y ULYSSES ruszy w rejs dookoła świata ze Szczecina. Potem płyniemy na Wyspy Kanaryjskie, do Brazylii, na Karaiby… Powrót planowany jest na sierpień 2012. Cała trasa jest opisana na stronie www.rejswagnera.pl.
Czy chętni do udziału w rejsie muszą za ten udział zapłacić?
Rejs Wagnera nie jest przedsięwzięciem komercyjnym, a opłaty są związane z koniecznością jego samofinansowania. Jest to duże przedsięwzięcie organizacyjne i finansowe - armator po prostu nie jest w stanie samodzielnie udźwignąć kosztów wyprawy. Ulysses jest sprawdzoną konstrukcją, ma 3 lata i jest już opływany, a ewentualne usterki zostały wyeliminowane. Cena wyliczona jest na poziomie przeciętnej stawki za koję w rejsach czarterowych, jednak na Ulyssesie załoga nie przekroczy 6 osób, a zwykle na jachtach tej wielkości jest nawet 11 żeglarzy. Wpływa to zdecydowanie na atmosferę oraz wyższy komfort żeglugi i wypoczynku. W przypadku żeglarzy, którzy chcą popłynąć na dłużej istnieje możliwość negocjacji.
Co jeszcze może zachęcić do wzięcia udziału w rejsie?
Smak Wielkiej Przygody jakiego nie ma podczas, krótkich rejsów czarterowych i udział w wielkim przedsięwzięciu tworzą niezapomnianą atmosferę. Ważna jest postać patrona wyprawy Władysława Wagnera, który do końca życia przyjaźnił się z swoimi towarzyszami podróży Australijczykami Dawidem Walshem i Bernardem Polwrigtem. I na tych wartościach poza żeglarstwem bardzo mi zależy. Ważne są również spotkania z ludźmi, w czym niewątpliwie pomoże mi Patronat Rotary Club Szczecin, którego jestem członkiem, dzięki któremu mogę spodziewać się wsparcia i spotkań z Rotarianami na całym świecie. Dodatkowo jako kapitan PZŻ mogę wystawiać opinię z rejsu na wyższe stopnie żeglarskie.
Co dla Pana oznacza rejs dookoła świata?
Cytat z The Slocum Society: Saling Club Newsletter jest najlepszą odpowiedzią: „W czasach, kiedy przeważająca część społeczeństwa uważa indywidualną odwagę i niezależną myśl za przestarzałe wartości, oceany świata wciąż pozostają niezmierzone i spokojne, piękne, lecz bezlitosne, oczekując tych, którzy nie chcą się poddać. Ich podróże nie są ucieczką, lecz spełnieniem..”
Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia.
Portal MyŻeglarze.pl jest patronem medialnym Rejsu Wagnera.
Dodatkowych informacji o Rejsie udziela:
Kpt. Mirosław Lewiński
www.rejswagnera.pl
Email: ulysses@g.pl
tel: + 48 502259111

