Nowy miesięcznik dla żeglarzy "Wiatr" (www.magazynwiatr.pl), którego pilotażowe wydanie ukazało się na jesiennych targach Boatshow w Poznaniu, zaczyna ukazywać się regularnie. Wśród innych wydawnictw wyróżnia go przede wszystkim jedno - rozdawany jest bezpłatnie. Pierwszy, marcowy numer jest już dostępny w większości sklepów żeglarskich, tawern, klubów, okręgowych związków żeglarskich, a także na większych przystaniach.
Redaktorem naczelnym i wydawcą jest Krzysztof Olejnik, żeglarz, dla którego wydawanie własnego pisma jest realizacją wieloletniego marzenia i wielką pasją. W połączeniu z jego wieloletnim doświadczeniem dziennikarskim powinno przynieść to doskonały efekt.
Wszystko zależy od tego, jakim pismem będzie Wiatr. Jeśli fachowym, poważnie traktującym o poruszanych tematach - to z pewnością zagości na stałe na rynku wydawnictw żeglarskich. Jeśli zaś teksty będą miałkie, przypadkowe i "o niczym", z dodatkiem kilkunastu reklam, Wiatr będzie wprawdzie przeglądany, ale wkrótce potem wyląduje w koszu. Oczywiście, oceny nowego pisma dokona bezwzględny recenzent - Czytelnicy, a ja życzę Wiatrowi jak najlepiej...
Krzysztof podjął się niełatwego zadania, bo moim zdaniem, od kilku lat na rynku widać pogłębiający się kryzys. Gazet, czasopism i książek kupuje się coraz mniej. Co nie znaczy, że mniej się czyta - wystarczy wejść do EMPiK-u, by zobaczyć dziesiątki osób skupione na lekturze i zajmujące wszelkie możliwe miejsca siedzące, ławeczki i stołki.
A więc się czyta, ale (najczęściej) nie kupuje. I może właśnie doskonałą odpowiedzią na takie trendy rynku czytelniczego będzie bezpłatny miesięcznik Wiatr.
Wiatr ma poręczny format - nieco mniejszy od "Gazety Wyborczej", 28 stron. Dodatkowo, prenumeratorzy będą mogli ściągnąć elektroniczną wersję z internetu.
W pierwszym numerze warto przeczytać o rejsie "Daru Przemyśla", rozmowę z Henrykiem Jaskułą o jachcie i o jego zagładzie. O rozwoju rejsów hausbootami, popularnie nazywanymi barkami motorowymi. O zimowym rejsie przez Adriatyk. O rywalizacji o Puchar Ameryki...
Życzę miłej lektury.
Piotr Salecki

