Pomysł budowy puckiego portu został zaplanowany z imponującym rozmachem. Jak zwykle, przy takich projektach, cisną się na usta przeróżne pytania. Skąd fundusze, czy miejsce zostało wybrane właściwie, czy falochrony są odpowiednie, czy nie będzie w porcie falowania i tak dalej.
Panorama miejsca projektowanej Via Mariny - od portu rybackiego (na pierwszym planie) przez Harcerski Ośrodek Morski aż do Portu Jachtowego - fot. P. Salecki
Fragment Portu Jachtowego w Pucku - fot. P. Salecki
Charakterystyczne,. podobne do DZ drużyny - zostało ich niewiele. Fot. P. Salecki
Ciekawy projekt portu w Pucku jest kolejną inwestycją w regionie Pomorza, która nie została poddana społecznej (czytaj: żeglarskiej) konsultacji. Czy to dobrze czy źle - pokaże czas. Ostatnie wydarzenia w Pucku, gdy zniszczeniu uległo wiele jachtów i motorówek, tonął statek i urwały się pływające pomosty sprawa, że żeglarze zaczynają bardziej interesować się tym, co dzieje się w portach i marinach. Kto pilnuje ich jachtów, kto odpowiada za szkody. To już temat na odrębny artykuł, ale usytuowanie mariny nie pozostaje bez wpływu na późniejsze możliwości harców żywiołu.
W dodatku trzeba wprost powiedzieć, że zaufanie żeglarzy do nowych projektów nad wodą i na wodzie nie zostało utracone z dnia na dzień. Spowodowała to nieudolna realizacja. Podajmy choćby jako przykład projekt "Pierścień Zatoki Puckiej", gdzie pomostami jachtowymi nazwano kejki bez polerów cumowniczych, na wodzie o głębokości 30-50 cm, most w Drewnicy skośny do osi rzeki, nowy most zwodzony nad śluzą Przegalina, który po obietnicach okazał się być stałym (kolejne obietnice - za dwa lata będzie zwodzony) itp. itd...
Projekt nowej mariny w Pucku.
Marina w Pucku oczywiście jest potrzebna i nie, nie jest za duża. Już dzisiaj w portach Zatoki trudno o jakiekolwiek miejsce postojowe. Wszystkie powstające po kolei nowe miejsca postojowe wypełniają się jachtami i motorówkami. A wraz z projektem Pętla Żuławska, który wkracza w praktyczą fazę realizacji w latach 20010-2013 można się spodziewać skokowego wzrostu zainteresowania akwenami wokół Gdańska i Elbląga. Chociaż Pętla Żuławska dotyczy szlaków śródlądowych, to oczywiste, że "szuwarowcy" będą "wytykać nos" na Zatokę coraz częściej. 



Przejdźmy jednak do meritum, czyli projektu owej Via Mariny.
Ze względu na rozmiar, będzie to największa żeglarska inwestycja w rejonie Zatoki w ostatnim dziesięcioleciu, a może i w dłuższym okresie. Swoim obszarem port obejmie dotychczasowe porty jachtowy i rybacki (ten ostatni jest nim już raczej tylko z nazwy), a także przystań Harcerskiego Ośrodka Morskiego, tworząc jedną wielką wioskę żeglarską z pełną infrastrukturą dla żeglarzy, motorowodniaków i innych wodniaków.
Do dyspozycji będzie tutaj 500 miejsc postojowych osłoniętych od północy specjalnym, długim falochronem. Na terenie Via Mariny ma znaleźć się miejsce także dla windsurferów i szkółek żeglarskich.
Koszt budowy portu szacowany jest w zależności od projektu, na kwotę od 100 do 300 milionów złotych. Miasto już teraz zapewnia, że wystara się o środki z funduszy unijnych.
Czas pokaże, czy ów ambitny projekt uda się zrealizować. Trzymamy kciuki - oby tylko nie wyrosło żeglarzom z tego kukułcze (czytaj: helskie) jajo!
Piotr Salecki
Podział portu na poszczególne strefy
Szczegółowy plan portu

