Pamiętacie toporną amfibię Pana Samochodzika? Niepozorny pojazd zaskakiwał przeciwników, którzy nie spodziewali się, że pod maską kryje się silnik ferrari a pokraczna landara w potrzebie zamienia się w... motorówkę. Piękne pojazdy Jamesa Bonda potrafiły dużo więcej, ale pozostawało to raczej w sferze fantazji. Szwajcarscy wynalazy i firma Lotus stworzyli jednak pojazd który nie tylko jeździ i pływa po wodzie ale także... pod wodą.
Samochód zanurza się na około 10 metrów, a konstruktorzy opracowują już kolejne modele. Jednostka napędowa to silniki elektryczne. Napęd w wodzie zapewniają dwie składane śruby. Ponieważ jednostka jest kabrioletem, pasażerowie pojazdu muszą mieć na sobie stroje nurków. Dzięki temu odpadł problem zachowania szczelności, gdyby próbować zamienić w łódź podwodną tradycyjny samochód. Mniej stresu mają też "jadący" pod wodą, gdyż w razie niebezpieczeństwa wystarczy odpiąć pasy i wypłynąć na powierzchnię wody.
W tradycyjnym samochodzie otwarcie pod wodą drzwi dociskanych ciśnieniem wody mogłoby być niewykonalne a podobne sceny z wielu filmów akcji nie nastrajają optymistycznie. Dodatkowym problemem byłoby zanurzenie jednostki, która będąc zamknięta, miałaby we wnętrzu sporą "poduszkę" powietrzną. Do zanurzenia potrzebne byłoby zwiększenie masy pojazdu do około dwóch ton! Zawieszenie skontruowane jest ze stali nierdzewnej. Także wnętrze uodporniono na zgubne w skutkach działanie wody, wykonując je z materiałów odpornych nawet na słoną wodę.


