Podstawowe zadania i problemy inwestycyjne w rozwoju dróg wodnych w obszarze miasta Gdańska.
4 lutego odbyła się w Gdańsku konferencja poświęcona ożywieniu dróg wodnych w Gdańsku. Jej długi tytuł zamieściłem we wstępie. Tematem przewodnim było zakończenie konkursu architektonicznego na projekty kilku przystani jachtowych w obrębie miasta. Studenci - laureaci konkursu odebrali nagrody, a wszystkie prace można było obejrzeć (wkrótce na MyZeglarze artykuł na temat konkursu). Przystanie mają powstać w ramach szerszego programu „Ożywienia dróg wodnych w Gdańsku”. Do projektu „ożywienia” zalicza się także między innymi: projekt linii tramwaju wodnego, „Pętla Żuławska” - której inwestycją na terenie Gdańska będzie przystań żeglarska w Sobieszewie, pomysł wydłużenia mola w Brzeźnie, rewitalizacja nabrzeży Martwej Wisły i Motławy, przebudowa mostu przy śluzie w Przegalinie na zwodzony... 
Jak myślicie, gdzie można zrobić takie zdjęcie na wodach Gdańska? Czekam na odpowiedzi Czytelników... (fot. P. Salecki)
Nagrodzona I miejscem praca Łukasza Deki - fot. P. Salecki
Nagrodzona I miejscem praca Łukasza Deki - fot. P. Salecki
Lucyna Nyka opowiada o domach na wodzie - fot. P. Salecki
Lucyna Nyka, prodziekan Politechniki Gdańskiej opowiedziała o domach na wodzie i zaprezentowała tego typu rozwiązania w innych portach w Europie i na świecie. Przedstawiła również pomysł wybudowania i eksploatacji, wspólnie z Centrum Sztuki Współczesnej, pływającej galerii (koszt od 3 do 5 milionów złotych). Pływająca galeria spełniałaby funkcję nie tylko wystawiennicze, ale i teatralne, a nawet koncertowe.
Projekt udrożnienia dla małych jednostek i niewielkich tramwajów wodnych Opływu Motławy, zaprezentował, w formie pracy dyplomowej swojej studentki, inżynier Krzysztof Czerwiński.
Przedstawiciele żeglugi profesjonalnej przedstawili projekt udrożnienia szlaku Wisły do Bydgoszczy, w celu transportu rzekami kontenerów, w związku z potencjalnie zwiększonym ruchem w Terminalu Kontenerowym.
Mateusz staje się powoli prawdziwym gdańszczaninem - fot. P. Salecki
Mateusz Kusznierewicz, Morski Ambasador Gdańska opowiedział o swoich zamiarach i działaniach. Mateusz Kusznierewicz zauważył, że oprócz samych pomysłów na ożywienie dróg wodnych, niezwykle istotne jest jednoczesne zainicjowanie zmian w różnego rodzaju przepisach, które utrudniają żeglarzom żeglugę - jak choćby zakaz pływania po wodach portowych pod żaglami, czy wszechobecne zakazy cumowania i wiele innych.
Na konferencji pojawili się również żeglarze. W zainicjowanej na zakończenie spotkania dyskusji głos zabrał Jan Talik, komandor JachtKlubu Stoczni Gdańskiej. Jak zauważył, jest to jedno z niewielu spotkań, na które żeglarze zostali zaproszeni. A przecież to właśnie żeglarzom i innym wodniakom ma służyć „ożywienie dróg wodnych”. Z dyskusji i prezentowanych projektów, z których część byłą sprzeczna ze sobą, wyraźnie wynika, iż postulowana przeze mnie potrzeba powstania platformy do konsultacji i wymiany informacji o wszelkich poczynaniach na wodzie i nad wodą jest niezwykle pilna i niezbędna!
Jan Talik komandor JKSG mówi, że żeglarze są na ogół pomijani w decyzjach miasta, które ich dotyczą - fot. P. Salecki
Inżynier Krzysztof Czerwiński zwrócił uwagę na fakt, że wody Gdańska to także wody portowe. Planując więc różnego rodzaju inwestycje nie można lokalizować ich w miejscach naturalnie przystosowanych do funkcji portowych. Chodzi przede wszystkim o głębokowodne kanały (przystosowane do przyjmowania statków z zanurzeniem do 7-11 metrów) - Kaszubski i fragmenty Martwej Wisły wokół Wyspy Ostrów. A tam tymczasem planowane jest ustawienie „domów na wodzie”...
Jerzy Litwin, dyrektor Muzeum Morskiego: Chcemy działać ale fundusze są niewystarczające - fot. P. Salecki
Dyrektor Muzeum Morskiego przedstawił nowe działania Muzeum, w tym placówek terenowych. Stwierdził, iż nie otrzymuje wystarczającego wsparcia od Miasta na prowadzenie muzeum, renowację i ekspozycję, czym wywołał gwałtowną dyskusję.
Podsumowując: uważam, że całe spotkanie było bardzo interesujące, a większość przedstawionych propozycji bardzo ciekawa. Uważam jednak za niezbędną, ocenę wszystkich projektów przez niezależne grono fachowców-ekspertów. Tego typu konferencje powinny być organizowane częściej i mieć charakter otwarty. Najważniejsze jednak jest to, czy i kiedy przedstawiane propozycje zostaną wprowadzone w życie. Bo na ładnych planszach można namalować wszystko i wszędzie, ale trudniej znaleźć setki milionów, potrzebne na realizację wszystkich projektów. W podsumowaniu swojej wypowiedzi p.o. dyrektora wydziału programów rozwojowych w gdańskim magistracie Marcin Dawidowski powiedział: "Przedstawione inwestycje wymagają ogromnych nakładów. Dlatego projekty będziemy realizować małymi kroczkami...” 
Gdańska rzeczywistość - keja w Górkach Zachodnich pomiędzy JK Portowiec a JK Stoczni Gdańskiej - fot.P. Salecki
Ja uważam, że warto planować z rozmachem, ale nie można zapominać o działaniach podstawowych. Obecnie chyba za dużo się mówi o wielkich projektach, które atrakcyjnie brzmią w przekazie medialnym, a za mało o konkretnych rozwiązaniach podstawowych - na przykład oczyszczeniu dna z wraków starych kutrów, dalszym remoncie nabrzeży, budowie mostu zwodzonego w miejsce pontonowego w Sobieszewie czy przebudowie na zwodzone mostów Zielonego i Krowiego...
I na tym, bez dalszego komentarza, zakończę relację.
Wkrótce na MyZeglarze szczegółu przedstawionych na Konferencji projektów: nowych przystani w Gdańsku oraz koncepcji udrożnienia Opływu Motławy dla tramwajów wodnych.
Piotr Salecki

