Imprezy:
Wyszukiwarka:

Oni byli pierwsi - Seb Clover i Michael Percham

Piotr Salecki, dodano 24 gru 2009 05:46, 2 komentarzy

Oni byli pierwsi - Seb Clover i Michael Percham


Uparta Holenderka Laura Dekker wypłynie w swój rejs w przyszłym roku

Ostatnio w mediach głośno było o holenderskiej 14-latce, Laurze Dekker. Chciała ona, jeszcze jako 13-latka samotnie opłynąć świat dookoła. Wielka awantura zakończyła się pozostaniem Laury na brzegu, blisko było nawet do sprawy sądowej o ograniczenie rodzicom praw rodzicielskich. Laura, już jako 14-latka, uciekła z domu. Odnaleziono ją na… Karaibach. Widać, że ma determinację i fantazję naszej Nataszy Caban, która, mając tylko kilka lat więcej od Laury, pojechała autostopem do Niemiec, by tam zacząć realizować swoje marzenia o żeglarstwie. Nataszy za pierwszym razem także się nie udało, ale, jak widać na jej przykładzie, z marzeń i wielkich planów nie warto rezygnować. Zapewne więc i Laura, prędzej czy później wypłynie w swój wymarzony rejs, bo holenderski sąd wydał jej na to zgodę, pod warunkiem że ukończy 15 lat. Nie Laura była jednak pierwsza w tym „wyścigu”, choć do holenderki jeszcze wrócę w tym artykule. Walka o rekordy zaczęła się od dwóch angielskich nastolatków.


Michael Percham na pokładzie jachtu Tide28 w rejsie transatlantyckim

Pierwszym „najmłodszym” został 15-letni Seb Clower, który samotnie przepłynął Atlantyk w 2003 roku. Jego rekord pobił 14 latek, Michael Percham z Hertfordshire w Wielkiej Brytanii. Wyruszył 18 listopada 2006 z Gibraltaru i zawinął do portu na wyspach Kanaryjskich i Cabo Verde, aby dokonać napraw sprzętu, zanim wyruszył dalej. 6-tygodniowy rejs z Gibraltaru do Antigui na Karaibach zakończył na początku lutego 2007, stając się tym samym najmłodszym żeglarzem, który samotnie przepłynął Atlantyk.

Michael Perham urodził się 16 marca 1992 roku. Swoją przygodę z żeglarstwem rozpoczął w wieku 7 lat. Ukończył rozmaite kursy żeglarskie, pływał na mniejszych i większych jachtach żaglowych. Dobrze radzi sobie także na desce windsurfingowej. Zanim Michael wyruszył w samotny rejs przez Atlantyk wypływał kilka tysięcy mil na morzu. Podszedł również do egzaminu na stopień RYA – Yachtmaster. Do rejsu Michaela przygotowywał Ojciec, doświadczony żeglarz z dużą praktyką morską. Ojciec Michaela planował płynąć tą samą trasą drugim, identycznym jachtem, ostatecznie jednak pozostał w Anglii.


Michael Percham na pokładzie Totallymoney w rejsie dookoła świata

Michael interesuje się wszystkim co ma związek z wodą, muzyką, narciarstwem. Gra na perkusji oraz jeździ wyczynowo rowerem (ćwiczy skoki i akrobacje). Jest pozytywnie nastawiony do życia, pełen determinacji do osiągnięcia założonych celów. Uwielbia czekoladę. Tata Michaela jest szefem firmy Tide Marine Limited. Przy współpracy ze stocznią Harley Racing Yachts powstał jacht Tide 28, na którym Michael przepłynął Atlantyk. Można więc przyjąć, że rejs Michaela był sprytnie pomyślanym przedsięwzięciem promocyjnym jachtu. Oczywiście nic w tym złego i w niczym to nie umniejsza osiągnięcia Michaela.

Dystans pokonany przez żeglarza wyniósł około 3500 mil. Wg założeń rejs miał zająć w przybliżeniu 4 tygodnie od momentu wypłynięcia z Europy (z Hiszpanii).

Zachęcony powodzeniem, Michael Percham postanowił zostać najmłodszym żeglarzem, który samotnie opłynie świat w rejsie non-stop, bez zawijania do portów. Planowany na cztery miesiące rejs przedłużył się do przeszło dziewięciu, zmieniła się też trasa. Rozpoczęcie rejsu nastąpiło 18 listopada 2008 roku w Anglii, a „przecięcie” linii nastąpiło 27 sierpnia 2009 roku. Michael wyruszył na jachcie regatowym klasy Open50, o nazwie Totallymoney.com. Ideą rejsu było, oprócz próby bicia rekordu zbieranie funduszy dla żeglarzy niepełnosprawnych. 

Podczas postoju (z powodów awarii autopilota) w Cape Town, w lutym 2009 roku, doszło do spotkania z innymi samotnymi żeglarzami. Z 78-letnim Japończykiem, Minoru Saito – chyba najstarszym obecnie samotnym żeglarzem, który ziemię opłynął dookoła… ośmiokrotnie, a obecnie płynął „pod wiatr i prąd”, czyli tzw. „złą drogą”, oraz z Amerykaninem, Zacem Sunderlandem, który również płynął samotnie dookoła świata. Rejs Zaca był jednak od początku zaplanowany jako etapowy. W trakcie rejsu Zac poleciał jednak na święta do domu, co stanowiło między innymi powód do nieuznania jego rejsu w księdze rekordów Guinnesa.


Zac Sunderland

Tak więc rejs Michaela przerodził się w w pewnym momencie w nieformalny wyścig tych dwóch jachtów, a ich uczestnicy wysyłali sobie nawzajem pozdrowienia i nie szczędzili komplementów na swoich blogach. Ciągłe  problemy z autopilotem oraz inne poważne awarie – w tym urządzenia sterowego zmusiły Michaela do zawijania do portów, w Portugalii, na Wyspach Kanaryjskich, w południowej Afryce a także Australii i Nowej Zelandii. Po dokonaniu napraw kontynuował rejs. Ze względu na niekorzystną porę roku zrezygnował z opłynięcia Hornu, przepływając Kanał Panamski. Wyprawa obfitowała w różne dramatyczne sytuacje – przewrotkę, zaklinowanie spinakera pod dnem jachtu, przez co Michael musiał nurkować oraz… zderzenie z holownikiem na Kanale Panamskim. Przerwy w podróży pozbawiły Michaela szans na opłynięcie świata w rejsie non-stop, okrążył jednak ziemię w rejsie etapowym. Jeśli chcecie pogratulować Michaelowi jego wyczynów, napiszcie do niego: sailmike@prhq.co.uk

Tymczasem Zac Sunderland swój rejs zakończył wcześniej, bo 16 lipca 2009 r. Rejs również obfitujący w awarie i niebezpieczne epizody, jak choćby spotkanie z domniemanymi piratami. Co ciekawe, zarówno Zac jak i Michael podają na swoich stronach, że są najmłodszymi żeglarzami, którzy opłynęli świat. W ślad za Zakiem świat chce również opłynąć jego młodsza siostra, Abby Sunderland,  jednak nie jachtem, a… lekką łodzią motorową.


16-letnia Jessica Watson rozpoczęła jesienią 2009 roku rejs solo non-stop dookoła świata. Na zdjęciu z upieczonym w trakcie rejsu chlebem.

Ambicję zostania najmłodszą osobą, która opłynie samotnie świat bez zawijania do portów, ma 16-letnia australijka, Jessica Watson. 18 października 2009 roku rozpoczęła rejs solo-non-stop-dookoła świata. W tej chwili przemierza wody Pacyfiku. Co ciekawe, płynie na jachcie tej samej klasy co Natasza Caban. O Jej zmaganiach możecie przeczytać na stronie internetowej i blogu http://www.jessicawatson.com.au


Laura Dekker na pokłądzie swojego jachtu

Na koniec wracam do Laury Dekker. Wszystko wskazuje na to, że w lipcu przyszłego roku w swój wymarzony rejs dookoła świata. Jej ostatnia ucieczka na Karaiby, gdzie rzekomo planowała kupić jacht i wypłynąć w rejs wywołała ogromny „szum medialny”, który zapewni jej rejsowi ogromną popularność, stronie internetowej oglądalność a sponsorom rozgłos, więc ustawią się do Laury w kolejce.  I może to właśnie o to w tym wszystkim chodzi – a ucieczka była tylko sprytnym zabiegiem marketingowym… Jeśli nawet tak było, to dobrze, że spece od marketingu nie mieli takiej fantazji, jak poszukujący rozgłosu pewni amerykańscy rodzice. Stwierdzili oni, że ich dziecko zostało porwane w przestworza w balonie, co postawiło na nogi tysiące mundurowych różnych służb.
O Laurze, Zacu i Jessice napiszę więcej wkrótce na łamach MyZeglarze.pl

Piotr Salecki

Kategoria: Rejsy Publicystyka
Dodaj do: Wykop
Podobało się?
Zakręć sterem
4
Masz informację, którą chciałbyś podzielić się ze społecznością MyZeglarze.pl?
Wyślij SMS lub MMS na numer: 722 500 500 lub mail na adres: redakcja@MyZeglarze.pl
Komentarze(2)
profil usunięty profil usunięty - 25 gru 2009 19:58
Pajacowata dziedzina żeglarstwa - "kto młodszy zrobi to i to".

A jednego dnia będzie trup i ciekawe gdzie się wtedy zapodzieją wszyscy wspierający taki 'sport'.

b.
#5 | Jan Kptzajebongo #5 | Jan Kptzajebongo - 26 gru 2009 13:46
Ja tam zawsze będę to wspierał.

Pierwszy rejs poprowadziłem jak miałem 15 lat a i tak to było dosyć późno. Wiek nie ma znaczenia; nawet teraz zauważam, że czasem na pokładzie robię więcej błędów niż jak miałem 14 lat.
Dodaj komentarz:
UWAGA: Aby dodać komentarz musisz być zalogowany!!
Projekt współfinansowany w ramach Działania 8.1 Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka.
Fundusze Europejskie - dla rozwoju innowacyjnej gospodarki.