Kadyks to miejsce w Hiszpanii, w którym byłem chyba już z 20 razy. Gdyby
nie to, że jest tutaj średnio 20 stopni Celsjusza i jedzie
się tu autem 48 godzin non stop, porównałbym to miejsce do Pucka.
Hmmm, no może jeszcze to, że w Kadyksie nigdy mnie żadne dresy nie przegoniły
po mieście, żaden pijak nie próbował podwędzić roweru i ani jedna osoba
nie wywaliła mi "z kopa" lusterka w groszku dla zabawy.
Tak, gdyby nie to, te dwa miejsca byłyby bardzo podobne.
Ale do rzeczy, zgrupowanie kończy się za 4 dni. Wieje cały czas w
przeciwieństwie do Egiptu. Nie ma przeszkód by pływać dwa razy dziennie
po 1,5-2 godzin. Moja praca polega na szlifowaniu techniki oraz
szukaniu prędkości na halsie. Wolny czas poświęcam "rzeźbie" przy
sprzęcie. Wieczorami cała brygada RS:X teamu ogląda wideo z treningu.
Generalnie super impreza, dużo śmiechu, żartów i szalonej zabawy ;).
Pozdrawiam,
Max

