Aleksander Arian został wicemistrzem Europy do lat 19 w olimpijskiej klasie Laser Standard. W zakończonych dzisiaj regatach Gdynia Sailing Days złote medale wywalczyli Stuart Godwin (Wielka Brytania) w kategorii do lat 21 oraz Francesco Marrai (Włochy) wśród 19-latków.
"Wiatr tak kręcił, że osiem razy przestawialiśmy trasę zanim udało nam się wystartować z pierwszym dzisiejszym wyścigiem" - informuje Tomasz Chamera, dyrektor sportowy Polskiego Związku Żeglarskiego. Nerwy wynikające z długiego oczekiwania najlepiej zniósł Aleksander Arian. Polski 18-latek zajął w dzisiejszych biegach pierwsze i drugie miejsca! Na morskich falach czuł się dzisiaj tak jakby spędził tutaj całe życie, a nie żeglarskiego fachu uczył się w... Rzeszowie. "Zaczynałem na Solinie. W naszym regionie żeglarstwo jest popularne, ale głównie wśród amatorów" - przyznaje Arian. Żeglarz na regaty do Gdyni przyjechał prosto ze Stambułu. "Tym startem chciałem sobie powetować stratę medalu w mistrzostwach świata ISAF. Prowadziłem w tamtych regatach, a podium przegrałem słabszymi startami jednego dnia" - przypominał Olek. W Gdyni już tego błędu nie popełnił. W kategorii wiekowej do lat 19 Polak awansował z czwartego miejsce na drugie w końcowej klasyfikacji. Natomiast w grupie wiekowej do lat 21 rzeszowianin z 20. miejsca przesunął się aż na siódmą lokatę. Ostatni dzień regat w znacznym stopniu zmienił klasyfikacje. Mieszane nastroje były zwłaszcza w brytyjskim obozie. Eifion Mon, który prowadził od drugiego dnia regat, spadł na czwarte miejsce. W ostatnim wyścigu zanotował bowiem falstart. Po zakończeniu biegu odwołał się od tego werdyktu, ale nic nie wskórał. Natomiast mistrzem Europy 21-latków został drugi Brytyjczyk. Stuart Godwin przebił się do złota, choć po piątkowych wyścigach był dopiero ósmy! Również potężny skok zanotował Alexios Katsios. Grek został wicemistrzem Europy, choć ostatniego dnia atakował z jedenastego miejsca w punktacji generalnej!
Wśród tych, którym się nie powiodło, był Filip Kobielski. Stołeczny żeglarz spadł z trzeciego na czwarte miejsce w klasyfikacji 19-latków. W starszej grupie wiekowej jedynie z 10. na 9. pozycję w punktacji końcowej udało się przesunąć Kacprowi Ziemińskiemu.
Mistrzostwa Europy w klasie Laser Standard U-21
Grupa złota - klasyfikacja końcowa po dziesięciu wyścigach:
1. Stuart Godwin (Wielka Brytania) - 55 punktów
2. Alexios Katsios (Grecja) - 60
3. Nik Pletikos (Słowenia) - 65
4. Eifion Mon (Wielka Brytania) - 67
5. Francesco Marrai (Włochy) - 69
6. Maximilian Roessner (Niemcy) - 73
7. Aleksander Arian (Polska, mPunkt Sailing Team Rzeszów) - 74
8. Jochem-Bart Haakman (Holandia) - 79
9. Kacper Ziemiński (Polska, Sejk Pogoń Szczecin) = 82
10. Michael Hansen (Dania) - 82
---
23. Filip Kobielski (Polska, AZS UW Warszawa) - 127
42. Bartosz Rakocy (Polska, ŻLKS Kiekrz) -178
57. Jakub Marciniak (Polska, MOS Iława) - 242
Mistrzostwa Europy w klasie Laser Standard U-19
Grupa złota - klasyfikacja końcowa po dziesięciu wyścigach:
1. Francesco Marrai (Włochy) - 69
2. Aleksander Arian (Polska, mPunkt Sailing Team Rzeszów) - 74
3. Filip Jurisic (Chorwacja) - 84
4. Filip Kobielski (Polska, AZS UW Warszawa) - 127
5. Martin Evans (Wielka Brytania) - 148
6. Oleksij Kaplunow (Ukraina) - 169
7. Umberto de Luca (Włochy) - 180
8. Andrew Brown (Wielka Brytania) - 203
9. Robin Elsey (Wielka Brytania) - 203
10. Shahar Jacob (Izrael) - 211
---
14. Jakub Marciniak (Polska, MOS Iława) - 242
Końca dobiegły też drugie z rozgrywanych ostatnio regat. Marek Stańczyk zwyciężył w regatach Pucharu Świata w Match Racingu grade trzeciego. W finale trzydniowej rywalizacji w ramach Gdynia Sailing Days załoga sternika z Giżycka pokonała Australijczyka Davida Chapmana 2:1.
W trzecim dniu regat rozegrano najpierw osiem ostatnich wyścigów eliminacji. Już w inauguracyjnym Stańczyk zapewnił sobie numer jeden w round robin, wygrywając z Australijczykiem Davidem Chapmanem. "Eliminacje odbywały się w dobrym dla mnie warunkach. Nie ma znaczenia czy wiatr jest silny czy słaby. Najważniejsze, aby wiał równo, a zmiany kierunków były przewidywalne. Jedyny wyścig, który przegrałem, nie udał mi się ze względu na zablokowany rolfok" - relacjonował Stańczyk, której jedynej porażki doznał z Maciejem Grabowskim. Ten ostatni do końcowych metrów wyścigi numer 65. Round Robin, a nawet dłużej walczył o miejsce w ćwierćfinale. Po przegranej z Chapmanem, która zepchnęła popularnego "Graba" na dziewiąte miejsce w klasyfikacji generalnej, miejscowi żeglarz złożył protest, gdyż słusznie uważał, że dryfująca boja utrudniła mu walkę w tym wyścigu. Jury wniosek oddaliło, gdyż było to zdarzenie niezależne od zachowania zawodników. W ostatnim wyścigu eliminacji miała miejsce bezpośrednia rywalizacja o szóstę miejsce. Skutecznym finiszem popisał się Szymon Muszyński, który wypchnął z ćwierćfinał Tobiasza Zajączkowskiego, mimo że stołeczny sternik po pierwszym dniu regat był współliderem.
Wyniki końcowe round robin po 66 wyścigach:
1. Marek Stańczyk (Giżycko) - 10 zwycięstw
2. Przemysław Tarnacki (Sopot) - 10
3. Patryk Zbroja (Szczecin) - 7
4. David Chapman (Australia) - 7
5. Laurie Jury (Nowa Zelandia) - 6
6. Szymon Muszyński (Bydgoszcz) - 6
7. Tobiasz Zajaczkowski (Warszawa) - 5
8. Rafał Sawicki (Gdynia) - 5
9. Maciej Grabowski (Gdynia) - 5
10. Szymon Szymik (Bielsko-Biała) - 4
11. Armando Miele (Włochy) - 1
12. Jakub Pawluk (Warszawa) - 1
Godzinę po zakończeniu eliminacji okazało się, że miejsce 5-6 wbrew przedstartowym założeniom nie dało możliwości kontynuowania regat. Z uwagi na słaby wiatr, mimo że cztery załogi już oczekiwały na wodzie, odwołano ćwierćfinały i od razu zarządzono półfinały. Tym samym na placu boju pozostały tylko cztery najlepsze załogi. Prawo wyboru konkurenta w tej fazie przysługiwało Stańczykowi, gdyż była to nagroda za zwycięstwo w rundzie eliminacyjnej. "Z Tarnackim chciałbym zmierzyć się w finale, gdyż na mniejszych łódkach zazwyczaj z nim wygrywał. Chapman ma lekką załogę, a zatem przy słabych wiatrach będzie szczególnie trudnym rywalem. Dlatego zdecydowałem się na Patrykę Zbroję" - wyjaśnił wybór sternik z Giżycka. I Marek nie pomylił się co do oceny możliwości. Półfinał do dwóch zwycięstw wygrał ze Zbroją 2:1. Natomiast Tarnacki przegrał z Chapmanem 1:2 i nic nie wskórał również protestując po ostatnim biegu. Tym samym mieliśmy finał polsko-australijski, również do dwóch wygranych. Pierwszy bieg wygrał Australijczyk. W dwóch kolejnych triumfował jednak Stańczyk, któremu partnerowali Dominik Niśkiewicz i Maciej Kołosiński. "To moja stała załoga. Z Maćkiem startuje już jedenasty sezon, gdyż pływaliśmy razem jeszcze w klasie 470, a Dominik jest z nami w match racigu piąty rok" - podkreśla Marek. Ze względu na brak czasu i wiatru nie udało się dokończyć rywalizacji o miejsce trzecie. Po dwóch biegach Tarnacki remisował ze Zbroją 1:1. Tym samym decydująca w tym pojedynku była kolejność z eliminacji.
Puchar Świata w Match Racingu w Gdyni
klasyfikacja końcowa:
1. Marek Stańczyk (Giżycko)
2. David Chapman (Australia)
3. Przemysław Tarnacki (Sopot)
4. Patryk Zbroja (Szczecin)
5. Laurie Jury (Nowa Zelandia)
6. Szymon Muszyński (Bydgoszcz)
7. Tobiasz Zajaczkowski (Warszawa)
8. Rafał Sawicki (Gdynia)
9. Maciej Grabowski (Gdynia)
10. Szymon Szymik (Bielsko-Biała)
11. Armando Miele (Włochy)
12. Jakub Pawluk (Warszawa)
źródło: materiały prasowe organizatora


