16-letnia Amerykanka Abby Sunderland, która 23 stycznia rozpoczęła swój samotny rejs dookoła świata, została zlokalizowana przez ekipę poszukiwawczą. Młoda żeglarka przez kilka ostatnich dni zmagała się z bardzo ciężkimi warunkami na Oceanie Indyjskim - siła wiatru dochodziła do 35 węzłów, a fale osiągnęły wysokość prawie 8 metrów. Wczoraj stracono łączność z Abby, a Amerykanka ręcznie uaktywniła dwie boje EPIRB - jedną umieszczoną na jachcie, a drugą na swojej kamizelce ratunkowej, co dawało nadzieję że żeglarka jest cały czas na pokładzie.
Szczęśliwie, ekipie z przelatującego samolotu poszukiwawczego udało się dostrzec jacht i skontaktować się z Abby około 2000 mil morskich od zachodniego wybrzeża Australii. Dziewczyna, pretendująca do tytułu najmłodszego żeglarza któremu udałoby się okrążyć świat samotnie, jest w dobrym stanie psychicznym i fizycznym. Jej jacht natomiast - 40-stopowy "Wildeyes" - stracił maszt i razem z tym zdolność manewrową, ale nie bierze wody. W tym momencie francuski kuter rybacki jest już w drodze do Abby, żeby podjąć ją z pokładu. Rodzina Amerykanki wyraziła wielką radość i ulgę z powodu szczęśliwego odnalezienia, a ojciec Abby potwierdził że jego córka nie będzie już dalej kontynuowała wyprawy.

