Imprezy:
Wyszukiwarka:
Autor
Wypowiedź
Oto jest pytanie.Na wszystkich portalach żeglarskich wre dyskusja na temat nowego projektu o żegludze.Sprawa jest o tyle poważna ponieważ godzi w wolność przyjemnościowego żeglowania.Mało tego spowoduje że PZŻ sięgnie nam głęboko do kieszeni.Proponuję zabrać głos w tej sprawie ponieważ ta ustawa uwsteczni nasze żeglarstwo.Tak ,Panowie z Chocimskiej chcą powrotu głębokiego socjalizmu.Ciekaw jestem opini żeglarzy aktywnych na tym portalu.Pozdrawiam.
No ... można zebrać ileś tam tych podpisów i spróbować to poperelowskie dziadostwo obalić.
PZŻ to skansen, który utrudnia żeglowanie, zamiast wspierać nasz sport i ludzi go uprawiających.
I tak będzie tak długo, jak PZŻ będzie miało ustawowy monopol na jakikolwiek aspekt żeglarskiej rzeczywistości, ( e.g. ustanawianie przepisów, wydawanie patentów).
Ale jak jest niby wolność to może założyć odrębny związ
PZŻ to skansen, który utrudnia żeglowanie, zamiast wspierać nasz sport i ludzi go uprawiających.
I tak będzie tak długo, jak PZŻ będzie miało ustawowy monopol na jakikolwiek aspekt żeglarskiej rzeczywistości, ( e.g. ustanawianie przepisów, wydawanie patentów).
Ale jak jest niby wolność to może założyć odrębny związ
Są różne związki - patrzcie na PZPS - siatkówka ma się całkiem nieźle, mimo, że Związek trzyma "łapę" na niemal wszystkim...
PZŻ jest poniekąd potrzebny - jako związek sportowy. Co do reszty - hmmmmm..... Miącham się - z jednej strony nie wierzę we współczesny system szkoleń i patentowania żeglarzy, z drugiej - widziałem już sterników "na dowód", którzy robili takie głupoty, że hej... Marzy mi sie (utopia), że lidzie chcący "brać łódkę" sami będa chcieli sie uczyć (temu zresztą poświęcamy działalność AGŻ), niezależnie od patentu (sa i Morsy i Kojoty z papierem, a bez wiedzy i dostatecznej praktyki). Ale z drugiej strony skrzeczy polska siermiężna rzeczywistość, że jak mogę (prawo pozwala) to wezmę... i jakoś to będzie. A czasami jest tak jak na Mazurach 2 lata temu - i ci bez papierów i ci z papierami nie są odporni na głupotę...
PZŻ jest poniekąd potrzebny - jako związek sportowy. Co do reszty - hmmmmm..... Miącham się - z jednej strony nie wierzę we współczesny system szkoleń i patentowania żeglarzy, z drugiej - widziałem już sterników "na dowód", którzy robili takie głupoty, że hej... Marzy mi sie (utopia), że lidzie chcący "brać łódkę" sami będa chcieli sie uczyć (temu zresztą poświęcamy działalność AGŻ), niezależnie od patentu (sa i Morsy i Kojoty z papierem, a bez wiedzy i dostatecznej praktyki). Ale z drugiej strony skrzeczy polska siermiężna rzeczywistość, że jak mogę (prawo pozwala) to wezmę... i jakoś to będzie. A czasami jest tak jak na Mazurach 2 lata temu - i ci bez papierów i ci z papierami nie są odporni na głupotę...
Dzien dobry. Jestem za daleko posunietą liberalizacją. Tak w zakresie swobody pływania jak i posiadania patentów. Jednakże.... gdy ktoś płynie kursem do mnie zbieżnym wolę miec przekonanie,ze zna on przynajmniej prawo drogi. NIe mam pomysłu... może obowiązkowe ubezpieczenie jachtów? Wtedy nikt nie powierzy jachtu idiotom..
A kierowcom z obowiązkowym OC dałbys jeździć bez kursu i prawka? To zawsze rosyjska ruletka - trafisz na kumatego/trafisz na idiotę...
Jak pisałem - sam nie wiem - żeby tylko ludzie sami chcieli się uczyć...
Jak pisałem - sam nie wiem - żeby tylko ludzie sami chcieli się uczyć...
CO do ubezpieczeń - obecne umowy ubezpieczeniowe wymagają nie tylko uprawnień, ale i "niezbędnej wiedzy"... Co z tego, jak każdy "kombinuje...
Bez przesady. Nikomu jeszcze nie przyszło do głowy zniesienie wymogu posiadania prawa jazdy.To nie ten rodzaj zagrozeń. Mówiąc o ubezpieczeniach zakładam, ze to taka ekonomiczna zacheta do podnoszenia umiejetności. Na zasadzie : wyzsze umiejetniosci - nizsze stawki....
To nic nowego. W wielu krajach tak maja..
Chodzi mi głównie o szkody wyrzadzone innym. Sam prowadzący jacht niech "smyczy" co chce.
Najwyżej sobie zrobi krzywdę. To jego sprawa.. no, moze sprawa między nim a armatorem...
To nic nowego. W wielu krajach tak maja..
Chodzi mi głównie o szkody wyrzadzone innym. Sam prowadzący jacht niech "smyczy" co chce.
Najwyżej sobie zrobi krzywdę. To jego sprawa.. no, moze sprawa między nim a armatorem...
Zapominamy o jednej bardzo ważnej rzeczy. PZŻ jest związkiem sportowym. Padł pomysł żeby go obalić... czyli obalić wysiłek zawodników i trenerów. Co do zmian w przepisach, to praktycznie jeszcze nigdy nie było tak naprawdę źle. Poprzednia zmiana patentów była milowym krokiem dla otwarcia żeglarstwa morskiego.
Co do pisania listów i wieców z widłami i pochodniami to może lepiej POMYŚLEĆ.
Polski Związek Żeglarski jest zbieraniną ludzi z różnych klubów. Może więc zamiast marnować czas na pisanie jak to źle i niedobrze pojechać na sejmik związku jako delegat z klubu pogadać z działaczami...ba może nawet pomyśleć o zarządzie.
Co do pisania listów i wieców z widłami i pochodniami to może lepiej POMYŚLEĆ.
Polski Związek Żeglarski jest zbieraniną ludzi z różnych klubów. Może więc zamiast marnować czas na pisanie jak to źle i niedobrze pojechać na sejmik związku jako delegat z klubu pogadać z działaczami...ba może nawet pomyśleć o zarządzie.
"...Polski Związek Żeglarski jest zbieraniną ludzi z różnych klubów. Może więc zamiast marnować czas na pisanie jak to źle i niedobrze pojechać na sejmik związku jako delegat z klubu pogadać z działaczami...ba może nawet pomyśleć o zarządzie..."
Rozumiem, kolega zrzeszony (?).
Ja uważam, że należy tworzyć odrębne związki, bo takie jest w Polsce prawo, i później, zrzeszając odpowiednio dużą rzeszę żeglarzy, domagać się statusu równego PZŻ. Dlaczego by żeglarze turystyczni nie mieli mieć własnego związku??? A jest ich więcej niż regatowców.
b.
Rozumiem, kolega zrzeszony (?).
Ja uważam, że należy tworzyć odrębne związki, bo takie jest w Polsce prawo, i później, zrzeszając odpowiednio dużą rzeszę żeglarzy, domagać się statusu równego PZŻ. Dlaczego by żeglarze turystyczni nie mieli mieć własnego związku??? A jest ich więcej niż regatowców.
b.
Nie jestem zrzeszony; nigdy nie byłem.
Mam tylko jedno pytanie. Czy PZŻ zabrania komukolwiek żeglarstwa??
Aktualnie wystarczy patent żeglarza żeby dowodzić jachtem pełnomorskim (jakich na mazurach sporo) Podstawowy stopień morski może żeglować do woli po całym bałtyku.
Zatem pytam! Gdzie są ograniczenia. Ja ich nie widzę.
Dzięki ostatniej zmianie zlikwidowano egzaminy na morskich i K.J-tów, za co jestem związkowi wdzięczny. Sam przechodziłem przez procedurę egzaminów na stopnie morskie PZŻ i nigdy nikomu nie życzyłbym udziału w równie wielkiej paranoi.
Mam tylko jedno pytanie. Czy PZŻ zabrania komukolwiek żeglarstwa??
Aktualnie wystarczy patent żeglarza żeby dowodzić jachtem pełnomorskim (jakich na mazurach sporo) Podstawowy stopień morski może żeglować do woli po całym bałtyku.
Zatem pytam! Gdzie są ograniczenia. Ja ich nie widzę.
Dzięki ostatniej zmianie zlikwidowano egzaminy na morskich i K.J-tów, za co jestem związkowi wdzięczny. Sam przechodziłem przez procedurę egzaminów na stopnie morskie PZŻ i nigdy nikomu nie życzyłbym udziału w równie wielkiej paranoi.
Ważniejszym problemem jest postawa urzędów morskich i podległych im administracji portów polskiego wybrzeża.
A. Czyli da się. Czyli pływać, nie gadać.
A Pan Janek na prezydenta!
b.
A Pan Janek na prezydenta!
b.
Witam!Drodzy koledzy żeglarze ,proszę wejść na stronę Ministerstwa Sportu.Jest tam projekt nowej ustawy.Lobbyści z PZŻ zadziałali i będziemy mieli powrót do starych monopolistycznych praktyk rodem z PRL, czyli koniec z tym co już zostało wywalczone.Właśnie PZŻ po cichutku robi zamach na wolne niczym nieskrępowane żeglowanie.Przeczytajcie ten projekt a zrozumiecie co panowie z Chocimskiej nam szykują.Sportem to oni się może zajmują ,ale dlaczego chcą zajmować się mną i moim prywatnym jachtem.Uważam że ta ustawa to granda i powinien zająć się tym prokurator.Pozdrawiam.
