Imprezy:
Wyszukiwarka:
Autor
Wypowiedź
Nowa ustawa o sporcie która także będzie regulować sprawy żeglowania rekreacyjnego to powrót do starych monopolistycznych praktyk rodem z PRL.Powstała strona internetowa która krótko i zwięźle tłumaczy co zamierzają nam wyszykować poanowie z PZŻ.http://www.zeglarzom.pl/?act=addedend. kto pragnie wolnego żeglarstwa powinien złżyć podpis pod apelem do naszych posłów w sejmie.Zapraszam do poparcia tej incjatywy.
Część członków KSTO KORAB, którzy mają do czynienia z żaglami zaprasza do podpisywania się pod apelem na w/w stronie
Witam ! Temat nowej ustawy o sporcie nadal jest dyskutowany na forach żeglarskich.Znalazłem ciekawy artykuł zachęcam do przeczytania.http://www.kulinski.gdanskmarinecenter.com/art.php?id=1338&st=0&fload=1
hmm.. jeden z kilku wątków które można poruszyć...cytuje Pana m.in."... liczba utonięć wskutek wypadnięcia za burtę, w latach 1999–2008: 109. Liczba utonięć wskutek wpadnięcia do studni, w latach 1999–2008: 110. Czy wobec tego nie powinniśmy pilnie wprowadzić uprawnień do używania studni ? ..." Cóż. Poruszam się trochę motorem od czasu do czasu i tutaj dane statystyczne są bardzo ciekawe. Jeżeli by podejść do tematu jak powyżej i porównać wypadkowość która jak wiemy jest dość duża do ilości wywrotek na deskorolce i złamanych nóg to sytuacja wygląda podobnie jak jacht do studni. Ja nie specjalnie widzę związek jednego z drugim. Czy zadalibyśmy sobie pytanie czy na deskorolkę też mamy robić prawo jazdy. ? Absurd moim skromnym zdaniem. Nie wiem co ma wspólnego studnia z pływaniem i nie wiem co ma wspólnego motor z deskorolką .... Oczywiście nie jestem za monopolem PZŻ ale czyż nie trzeba zachować odrobinę zdrowego rozsądku. Jestem ciekaw w jaki sposób wypowiedzą się osoby którym zginął jacht na temat braku wymogu rejestracji jachtu. Co powiedzą właściciele prywatnych drogich jednostek na które napłynął osobnik czarterowanym jachtem z powodu braku odpowiedniej wiedzy na temat prawa drogi na wodzie. W końcu teraz prawnie jak komuś się wydaje że potrafi to niech pływa. Tylko w miarę upływu czasu tych co im się wydaje że potrafią będzie coraz więcej. Analogicznie sytuacja z motorem ... o zgrozo jakbym widział w 50 chociażby każdego 18 latka bez prawka to bym przesiadł się do autobusu. To się naraziłem ... Pzdr,
... kilka zdań PŻM. Moja korespondencja nie dotyczyła dokładnie powyższego ale framgemt wypowiedzi Kapitana PŻM odnosi się do tego tematu :
"....prosze mi wybaczyc taka otwartosc ale takie sa moje przekonania.
obserwujac od lat to co sie dzieje na morzu takze i w kwestii zeglarstwa
odnosze coraz gorsze wrazenie niemal pewnosc ze technika, zawierzenie
calkowicie instrumentom niszczy to co sie kiedys a i obecnie nazywa "dobra
praktyka morska".
jesli moge pozwolic sobie na sugestie to prosze aby zawsze na jednostce na
ktorej bedzie pan zeglowal bardzo pilnie trzymano wachty od zmroku do
switu, a zwlaszcza te po polnocy i te tuz przed switem. w chwili obecnej
na morze do pracy wyruszaja w wiekszosci ludzie albo bardzo mlodzi albo z
krajow gdzie edukacja morska jest bardzo "szybka". i jedni i drudzy, a
takze cala reszta zdezaja sie z rzeczywistoscia ktora ni jak nie pasuje do
ich wyobrazen. praktyka obserwacji na wachtach powoli zmierza do
obserwacji li tylko technicznej...."
PZdr,
"....prosze mi wybaczyc taka otwartosc ale takie sa moje przekonania.
obserwujac od lat to co sie dzieje na morzu takze i w kwestii zeglarstwa
odnosze coraz gorsze wrazenie niemal pewnosc ze technika, zawierzenie
calkowicie instrumentom niszczy to co sie kiedys a i obecnie nazywa "dobra
praktyka morska".
jesli moge pozwolic sobie na sugestie to prosze aby zawsze na jednostce na
ktorej bedzie pan zeglowal bardzo pilnie trzymano wachty od zmroku do
switu, a zwlaszcza te po polnocy i te tuz przed switem. w chwili obecnej
na morze do pracy wyruszaja w wiekszosci ludzie albo bardzo mlodzi albo z
krajow gdzie edukacja morska jest bardzo "szybka". i jedni i drudzy, a
takze cala reszta zdezaja sie z rzeczywistoscia ktora ni jak nie pasuje do
ich wyobrazen. praktyka obserwacji na wachtach powoli zmierza do
obserwacji li tylko technicznej...."
PZdr,
Witam ! Jeśli chodzi o statystykę studni to pochodzi ona od sławnego kapitana Zwiszy Czarnego ,,Zbieraja".Liberatorzy często przywołują różne statystyki udawadniając że żeglarstwo nie jest niebezpieczne.Np.zbieranie grzybów,jazda na rowerze są bardziej niebezpieczne i trudno się z nimi nie zgodzić.PZŻ lobbuje w sejmie nową ustawę która jest nieprzychylna dla żeglowania rekreacyjnego argumentując to troską o nasze bezpieczeństwo.Lecz ich argumentacja nie jest poparta żadnymi dowodami,statystyką wypadków.Krótko mówiąc nowa ustawa ma napychać kieszenie pieniędzmi panom z Chocimskiej.Chcą wprowadzić obowiązkowe kursy i egzaminy na każdy stopień żeglarski,obowiązkowe rejstracje oraz przeglądy.Ustawa nie rozróżnia pływania rekreacyjnego od sportowego czy też komercyjnego.Mają też ochotę wprowadzić obowiązkowe ubezpieczenia.Egzaminy tylko u nich i ich stopnie żeglarskie.W Anglii i W Szwecji niema czegoś takiego jak u nas i co rok 40 Szwedów opływa świat.A na Naszym wybrzeżu żeglarska pustynia to efekt wieloletniego działania PZŻ.Stopnie żeglarskie to relikt poprzedniej epoki ustanowione przez nadopiekuńcze państwo,chociaż wtedy były jachty klubowe czyli państwowe to państwo mogło dyktować warunki kto może na nich pływać i gdzie.Teraz mamy jachty w większości prywatne na których to ludzie spędzają wolny czas w sposób przyjemny.Zdrowy rozsądek każdemu właścicielowi dyktuje jak powinien być jacht wyposażony oraz jaką wiedzę i umjejętności powinien mieć żeby wypłynąć i tyle w temacie.Tak jest wszędzie na świecie.Jeśli już muszą być rejstracje to niech jachty rejestruje państwo,lecz pragnę zwrócić uwagę że sama rejstracja nie chroni przed kradzieżą przykład samochody.Uważam że PZŻ powinien zająć się sportem a nie mną bo do tej organizacji nie należę tak jak zdecydowana większość żeglarzy w tym kraju.
Co do obserwacji wzrokowej na jednostkach zawodowych to racja autopilot i jazda.Czytałem w Żaglach reportaż pewnego kpt. że wynika to z tego że są mocno okrojone załogi a oficer wachtowy nie tylko dba o to żeby statek podążał w określonym kierunku ale ma też inne obowiązki -kwitologia.Dlatego nas żeglarzy obowiązuje zasada ograniczonego zaufania w stosunku do takich jednostek.Wyjątkiem są tutaj okręty MW tam zawsze obserwują.Pozdrawiam.
Stwierdzenie, że żeglarska pustynia na wybrzeżu jest efektem działalności PZŻ jest grubą przesadą, bo od wielu lat w swobodnej żegludze przeszkadzał głównie Urząd Morski i jego placówki. Co do opływania świata to też raczej kwestia znalezienia ludzi którzy mogą sobie na to pozwolić lub wziąć dwuletni urlop.
Ja tam mam swoją łódkę mam jakiśtam patent i se pływam i jest zajebiście. Myślę, że nie ma co się gorączkować. Lepiej pooglądać sobie kabarety na youtubie.
Co do samej afery wokół ustawy, to uważam, że to robienie burzy w szklance wody. Poprzednim razem (2004 czy jakoś tak) było dokładnie tak samo. A w 1997 to już w ogóle był strach i zgrzytanie zębami.
Ja tam mam swoją łódkę mam jakiśtam patent i se pływam i jest zajebiście. Myślę, że nie ma co się gorączkować. Lepiej pooglądać sobie kabarety na youtubie.
Co do samej afery wokół ustawy, to uważam, że to robienie burzy w szklance wody. Poprzednim razem (2004 czy jakoś tak) było dokładnie tak samo. A w 1997 to już w ogóle był strach i zgrzytanie zębami.
Jan Kptzajebongo ma niestety rację - co prawda PZŻ sobie, żeglarze sobie, ale zawsze znajdzie sie grupa "narzekaczy".
Pustka na naszym wybrzeżu to kwestia kilku czynników - UM-y, zamkniete akweny, brak infrastruktury, brak floty czarterowej, a także nasz pęd ku słońcu (południowe akweny). Z czasem to się zmieni (wystarczy popatrzeć na wschodnie Niemcy), ale tu ani bojkot PZŻ, ani inne tego typu akcje nie pomogą - po prostu zainteresowani (lokalne administracje, firmy-zarządcy terenów portowych, UM, czarterodawcy) muszą dojśc do wniosku, że jest to opłacalne.
Pustka na naszym wybrzeżu to kwestia kilku czynników - UM-y, zamkniete akweny, brak infrastruktury, brak floty czarterowej, a także nasz pęd ku słońcu (południowe akweny). Z czasem to się zmieni (wystarczy popatrzeć na wschodnie Niemcy), ale tu ani bojkot PZŻ, ani inne tego typu akcje nie pomogą - po prostu zainteresowani (lokalne administracje, firmy-zarządcy terenów portowych, UM, czarterodawcy) muszą dojśc do wniosku, że jest to opłacalne.
.. z tym się zgadzam. Pzdr,
Tak macie rację,dobrze że to zauważyliście.Urzędy Morskie stoją tylko na straży ustanowionego prawa,infrastruktury,floty czarterowej brak bo mało jest żeglujących.Dlaczego tak jest?Zła ustawa zasadnicza która reguluje kwestie żeglowania.Komu zależy aby była zła?Niestety PZŻ,który poprzez swoje powiązania lobuje taką ustawę aby zapewniała im szeroki dopływ gotówki od każdego kto chce wolny czas spędzać na wodzie.Ja się z tym niezgadzam jak i wielu innych żeglarzy.Ustawa powinna stawiać na popularyzację żeglarstwa.Można to osiągnąć tylko poprzez danie więcej swobody dla żeglujących.Będzie więcej żeglujących,pojawią się nowe mariny,floty czarterowe,jachty prywatne.Będzie to dobre dla wielu ludzi a nie tylko dla panów z Chocimskiej.
A ty kolego znów swoje...
Chyba przestane reagować... Po raz ostatni - niezależnie od tego, że PZŻ ma swoje za uszami, to nie tylko ich wina, a cały system zeglowania w Polsce to organizm złożony.
Sorry, Drzazy, ale jak czytam twoje posty, boje sie otworzyć konserwę.
Chyba przestane reagować... Po raz ostatni - niezależnie od tego, że PZŻ ma swoje za uszami, to nie tylko ich wina, a cały system zeglowania w Polsce to organizm złożony.
Sorry, Drzazy, ale jak czytam twoje posty, boje sie otworzyć konserwę.
Witam!Swoim postem chciałem zwrócić uwagę żeglarzy na nowy projekt ustawy o żegludze.Uważam że jest zły i daje liczne przywileje PZŻ kosztem wszystkich żeglujących.I tutaj się okazuje że na moje argumenty Przemek kajak Wysota nazywa mnie malkontentem,narzekaczem,Che Gevarą ,Don Kichotem który walczy z wiatrakami.Oceniłeś mnie dość zmyślnymi epitetami,naruszasz zasady dobrego zachowania.Będziesz miał z mojej strony ripostę.
