Imprezy:
Wyszukiwarka:
Autor
Wypowiedź
Tym razem panom z Chocimskiej nie wyszło.Dzisiaj rano sejm uchwalił nową ustawę o sporcie która reguluje też sprawy żeglarskie.W ustawie tej uwzględniono poprawki senackie które znoszą monopol jedynie słusznego związku sportowego.na szkolenia i egzaminy.A prezio może być preziem tylko dwie kadencje.Zaczyna być normalnie.Pozdrawiam.
A tutaj więcej na ten temat http://www.kulinski.gdanskmarinecenter.com/art.php?id=1484&st=0&fload=1
Drzazy chyba się Tobie grupy pomyliły.
W końcu pływam po słonej wodzie Janie.Ważna jest informacja że można zakładać szkoły żeglarskie z własnym programem nauczania i przyjmować egzaminy. Teraz my armatorzy morscy mamy następny kłopot w postaci propozycji ustawy na temat bezpieczeństwa morskiego, czeka sobie do rozpatrzenia w sejmie.Pozdrawiam.
Sugerowany ramowy program szkolenia nadal ustala komisja szkolenia PZŻ. Zmienia się tylko to, że egzaminować na patenty PZŻ będą mogli instruktorzy ISSA, instruktorzy rekreacji ruchowej, RYA itp.
W wielu szkołach realizuje się program własny. Wiele firm od wielu lat ma też własne komisje egzaminacyjne oraz własny program. Więc defacto niewiele się zmieni.
Ustawą o bezpieczeństwie się nie martwię, bo nie z takimi rzeczami przyszło sobie poradzimy.
W wielu szkołach realizuje się program własny. Wiele firm od wielu lat ma też własne komisje egzaminacyjne oraz własny program. Więc defacto niewiele się zmieni.
Ustawą o bezpieczeństwie się nie martwię, bo nie z takimi rzeczami przyszło sobie poradzimy.
Janie obecna ustawa dzięki poprawkom senackim pozwala każdemu uprawnionemu podmiotowi przez MSiT szkolić według własnego programu oraz egzaminować.Komisja szkolenia PZŻ ze swojm ramowym programem może co najwyżej te podmioty teraz w d..pę pocałować.Do tej pory wszystkie szkoły realizowały właśnie ich program,były monitorowane przez PZŻ A egzaminy przeprowadzali działacze PZŻ.Jakie firmy masz na myśli z własnym programem i komisjami to absolutnie nie wiem.Chyba że masz na myśli ISSA,ich uprawnienia jak do tej pory nic nie znaczyły i nie były honorowane i u nas oraz w wielu innych krajach.Pozdrawiam.
Mam na myśli prawie wszystkie większe.
Egzaminy przeprowadzali nie tyle działacze co egzaminatorzy czyli instruktorzy PZŻ. Zasada prosta: wrzucamy naszego instruktora na listę egzaminatorów OZŻ i tym sposobem "mamy" komisję na egzaminy.
Zastanawia mnie tylko zapis tej poprawki regulujący warunki upoważnienia (o ile na stronie nie było literówek):
"Art. 37b.1. Podmiot upoważniony składa do ministra
właściwego do spraw kultury fizycznej wniosek o upoważnienie do przeprowadzania egzaminów.
2. Do wniosku o upoważnienie do przeprowadzania egzaminu dołącza się:
1) wykaz kadry przeprowadzającej egzamin;
2) informację na temat obiektów wykorzystywanych do przeprowadzania egzaminu;
3) odpis z Krajowego Rejestru Sądowego ...
Mamy tu taki lekki burdelik ponieważ nie wiadomo, czy chodzi o jeden egzamin, czy dotyczy to upoważnienia na dłuższy okres czasu (np. cały sezon). Nie wyobrażam sobie składania wniosku do ministerstwa przed każdym egzaminem, a podpunkt 1 "wykaz kadry przeprowadzającej egzamin" to właśnie sugeruje. Poza tym bardzo dużo szkoleń i egzaminów odbywa się na jachtach. Więc czy na przykład można jako obiekt wpisać "Marina Gdynia" albo WJM.
Ogólnie bardzo mnie cieszy zaistniała sytuacja prawna, ale pozostawia nadal wiele pytań.
Egzaminy przeprowadzali nie tyle działacze co egzaminatorzy czyli instruktorzy PZŻ. Zasada prosta: wrzucamy naszego instruktora na listę egzaminatorów OZŻ i tym sposobem "mamy" komisję na egzaminy.
Zastanawia mnie tylko zapis tej poprawki regulujący warunki upoważnienia (o ile na stronie nie było literówek):
"Art. 37b.1. Podmiot upoważniony składa do ministra
właściwego do spraw kultury fizycznej wniosek o upoważnienie do przeprowadzania egzaminów.
2. Do wniosku o upoważnienie do przeprowadzania egzaminu dołącza się:
1) wykaz kadry przeprowadzającej egzamin;
2) informację na temat obiektów wykorzystywanych do przeprowadzania egzaminu;
3) odpis z Krajowego Rejestru Sądowego ...
Mamy tu taki lekki burdelik ponieważ nie wiadomo, czy chodzi o jeden egzamin, czy dotyczy to upoważnienia na dłuższy okres czasu (np. cały sezon). Nie wyobrażam sobie składania wniosku do ministerstwa przed każdym egzaminem, a podpunkt 1 "wykaz kadry przeprowadzającej egzamin" to właśnie sugeruje. Poza tym bardzo dużo szkoleń i egzaminów odbywa się na jachtach. Więc czy na przykład można jako obiekt wpisać "Marina Gdynia" albo WJM.
Ogólnie bardzo mnie cieszy zaistniała sytuacja prawna, ale pozostawia nadal wiele pytań.
Hallo mnie Janie też cieszy ta sytuacja!!!Niezła patalogię żeś opisał ,tego nie znałem.Np. na Oceanie Zegrzyńskim tam gdzie dużo żeglarzy zdaje na swoje patenty,jest tak - instruktor to nie wchodzi na jacht podczas egzaminu. Średnio na 30 osób to 8 nie zdaje.Teraz szkoła która będzie miała bardziej atrakcyjny program i lepiej będzie szykowała do żeglowania będzie miała obłożenie.Pzż też będzie mógł się wykazać.Niech żyje prawo rynku a nie siłą narzucony monopol.Pozdrawiam.
Co do bezpieczeństwa żeglugi Janie, na morzu to uważaj, bo może się okazać że Nasze jachty raptem przestaną się nadawać do żeglugi morskiej.Trzeba patrzeć na ustawę o bezpieczeństwie morskim i ją monitorować , bo wykręcą nam numer że będzie jak w piosence Czerwonych Gitar- Wróćmy na Jeziora.Pozdrawiam
Ja tam myślę, że sobie jakoś z tym poradzimy.
Ustawa o bezpieczeństwie - ustawą, ale pływanie po Bałtyku w odległości od brzegu dalszej niż 20, MINUT crawlem (nie mil) bez tratwy na pokładzie uważam za nieustającą zabawę w rosyjską ruletkę. Nie mówię, żeby to w jakąś ustawę, nie daj Boże, wpisywać, ale my armatorzy nie możemy udawac że jest OK!
No to proponuję to poczytać. http://www.saj.org.pl/dokumenty/zalozenia_20100302/uwagi.pdf
Nikt nikomu numeru nie wykreci, jesli lodka spelnia (w czesci bardzo sluszne) wymagania bezpieczenstwa. A osobna sprawa to kto te zasady ustala i kto je potem kontroluje I ZA ILE.
Z mojego obserwu czesc polskich lodek plywajacych po morzach plywac po nich nie powinna. Z drugiej strony Baltyk to nie jest az takie wielkie morze i moze w czasie dobrego sezonu (nie znam sie, ale powiedzmy moze od maja do wrzesnia) mozna by troche te wymagania zmniejszyc. Dac ludziom poplywac zamiast zmuszac ich (nas) do odkladania wypraw na jutro, bo dzisiaj zbieramy kase na tak bezsensowny sprzet jak tratwa EPIRB czy co tam jeszcze.
Ale mnie tu nie ma, wiec moze dzyngople bez sensu, moze mozna plywac duzo latwiej i dalej niz to sie slyszy z opowiadan Polakow.
Z mojego obserwu czesc polskich lodek plywajacych po morzach plywac po nich nie powinna. Z drugiej strony Baltyk to nie jest az takie wielkie morze i moze w czasie dobrego sezonu (nie znam sie, ale powiedzmy moze od maja do wrzesnia) mozna by troche te wymagania zmniejszyc. Dac ludziom poplywac zamiast zmuszac ich (nas) do odkladania wypraw na jutro, bo dzisiaj zbieramy kase na tak bezsensowny sprzet jak tratwa EPIRB czy co tam jeszcze.
Ale mnie tu nie ma, wiec moze dzyngople bez sensu, moze mozna plywac duzo latwiej i dalej niz to sie slyszy z opowiadan Polakow.
