Imprezy:
Wyszukiwarka:
Autor
Wypowiedź
 avatar
Człuchów / Warszawa, Polska
08 kwi 2009 11:37
Napiszcie, jakie macie zdanie na temat kultury na polskich (i nie tylko) akwenach. Gdzie jest najsympatyczniej, a gdzie szerzy się buractwo godne potępienia? Ciekawym wrażeń.
 avatar
Legionowo, Polska
08 kwi 2009 12:53
aj, zeby to od akwenu zależało...
 avatar
Legionowo, Polska
08 kwi 2009 12:56
Kultura - hmm... szerokie pojęcie, jeśli mówimyo kulturze osobistej, to rozszerzyłbym temat o zachowanie okołowodne (imprezy, mariny, toalety...)
 avatar
Człuchów / Warszawa, Polska
08 kwi 2009 13:06
Myślę, że można to podciągnąć.

Moja historyjka z czasów ostatniich ;)

Płyniemy sobie prze Kulę, odbijamy do kei po lewej a z naprzeciwka popiarduje sobie facet koło 60 na małej wędkarskiej i drze się i pięścią wygraża że "ruch jest prawostronny!" co z tego, że minął nas z niewłaściwej... ;)

A to, co uwielbiam, co rzadko, ale jednak obsewuje się na Mazurach... Stoi grot, łopocze fok i pierdzi katarynka. mniami. W takich momentach czuję się lepszy po prostu...

Kultura żeglarska to przecież nie tylko ustępowanie prawym ostrym, to też zbieranie odbijaczy z burty po odcumowaniu. Nawet jeśli to tylko pływanie rekreacyjne.
 avatar
Legionowo, Polska
09 kwi 2009 07:21
fakt, aczkolwiek ostatnio na GoldenLine mieliśmy "przygodę" z kulturą jednego z kolegów żeglarzy - temat dotyczył "dzwoniących" fałów na mazurach - nie podoba się to chyba nikomu (dbanie o narząd słuchu), jest nieestetyczne itd. Ale generalnie jest to wynikiem niechlujstwa/niedouczenia załóg. Kolega żeglarz podpierając to z jednej burty etykietą żeglarską, z drugiej swoim autorytetem (gdyż on wielkim żeglarzem jest) zaczął objeżdżac wszystkich myślących inaczej... Na co my nie pozostaliśmy dłużni i odbiliśmy piłkę na zasadzie, że choćby był Cookiem i Nelsonem wcielonym, nie ma prawa narzucać innym swojej wizji żeglarstwa. Cudo, dawno tak się nie ubawiłem - poziom urażenia jego dumy żeglarskiej sięgnął zenitu - wyniósł się z forum.
 avatar
Legionowo, Polska
09 kwi 2009 07:32
Ale, ale, może zacznijmy od tegoż: co to jest ta kultura żeglarska (a może kultura żeglowania, bo do kultury zeglarskiej zaliczyłbym np. szantowanie, modę...):
- znajomość reguł poruszania sie po wodzie (tak, tak... przepisy)
- znajomość podstawowych zasad etykiety i zwyczajów (żeby nie wyjść na ostatniego gbura)
- znajomośc zasad postępowania w sytuacji niestandardowej (jak ktoś ma MOB-a, co robimy? a co, jak nam ktoś wypadnie?)
- dbałość o akwen i jego okolice (śmieci, saperka, itd.)
- kultura osobista (szacunek do innych poruszających sie po wodzie, pokora wobec własnych umiejętności i działań)

Chcecie coś dodać?
 avatar
Legionowo, Polska
09 kwi 2009 07:34
zapomniałbym o ważnej rzeczy:
- umiejętność współpracy w załodze i (sternik) dowodzenie załogą
 avatar
09 kwi 2009 11:16
Ja bym jeszcze dodała (choć można by to pewnie podciągnąć pod kulturę osobistą) taką czystą, bezinteresowną życzliwość żeglarską. Na wodzie, tak jak na górskich szlakach, każdy napotkany człowiek był przyjacielem, a już na pewno przyjazną duszą. Każdy się miło uśmiechnął, przywitał, pogadał, powiedział co czycha za zakrętem i na co uważać, a gdy trzeba było to pomógł i wcale nie trzeba było o to prosić. A teraz coraz częściej niestety inny napotkany ludź jest tylko potencjalnym zajmowaczem fajnego miejsca w porcie/bindudze a zamiast pomocy czy dobrej rady doczekać się można tylko złośliwych komentarzy znad puszki piwa.
Ale - nie wiem czy macie podobne obserwacje - na morzu na szczęście jeszcze aż tak się ludziki nie popsuły. :)
 avatar
Legionowo, Polska
09 kwi 2009 12:39
ano - kultura osobista + szacunek dla innych...

- dopisuję jeszcze "pozytywne nastawienie" do integracji żeglarzy

- niechlubny przykład charakterystyczny dla Mazur - pojawiający się o 22.02 "znikąd" "życzliwy żeglarz" (opcjonalnie z bosmanem) informujący o naruszeniu ciszy nocnej :-( (ja zawyczaj odpowiadam "no właśnie kładliśmy się spać, ale jakieś barany łażą po całym terenie i zagadują non stop"
 avatar
Człuchów / Warszawa, Polska
09 kwi 2009 14:16
Hmm.. Mnie się nigdy nie zdarzyło zakłócać ciszy nocnej. Ani też nie byłem świadkiem czegoś takiego. Mimo piłowania gardła w porcie po 22:00 ;) Znaczy zwyczajnie o 22 odkładało się gitarę do kabiny lub schodziło się z gitarą do kabiny lub szło do knajpy tudzież w ustronne miejsce z dala od śpiących. A cisza nocna to nie przepis, to kultura. Jeśli widać, że keja cichnie i pustoszeje, należy się dostosować, bo ci z sąsiedniej łódki to nie ci ch... z sąsiedniego mieszkania, tylko ludzie życzliwi - tak przynajmniej zawsze na dzień dobry zakłądam.

Przemek, świetnie wymieniłeś składowe kulturalne ;D
 avatar
Warszawa, Polska
09 kwi 2009 15:07
Witam:-)
Myślę, że trzeba by rozgraniczyć zakłócanie ciszy nocnej przez śpiewanie szant a włóczenie się bandy pijanych ludzi po porcie. Mnie nieraz zdarzało się śpiewać na łódce przez pół nocy w zatłoczonym porcie, kiedy dookoła wszyscy ponoć spali a następnego dnia jeszcze mi dziękowali:-)
Kultura polega na tym że jeżeli komuś to nie odpowiada to mówi że ma na przykład małe dzieci to ok wynosimy się gdzie indziej.
Kultura na wodzie przekłada się zwyczajnie na kulturę osobistą. Czasy się zmieniają i ludzie też, pozdrawianie wszystkich napotkanych łódek na mazurach zaczyna mijać się z celem bo po prostu jest ich za dużo. Ten zwyczaj pochodzi z czasów, kiedy było ich bardzo mało i aż głupio by było przepłynąć obok kogoś nie pozdrowiwszy go z życzliwością.
 avatar
Warszawa, Polska
09 kwi 2009 15:14
Ciekawa sprawa z tymi dzwoniącymi fałami.
Nigdy się nie spotkałem z tym żeby komuś to przeszkadzało a pływam już długo.
Myślałem raczej że wszyscy to lubią - ja lubię.
To najbardziej charakterystyczna rzecz, która wyróżnia port od reszty świata. :-)
 avatar
Białystok, Polska
09 kwi 2009 22:50
"Kultura na wodzie przekłada się zwyczajnie na kulturę osobistą" - ładnie napisane Mikołaju.
Zauwżcie proszę, że każde z poniższych zdań jest prawdziwe:
1.Kultura na szlaku przekłada się zwyczajnie na kulturę osobistą
2. Kultura podczas wyprawy nurkowej przekłada się zwyczajnie na kulturę osobistą.
3. Kultura na łodzi podwodnej :-) przekłada się zwyczajnie na kulturę osobistą
i tak można wymieniać i wymieniać.
Projekt współfinansowany w ramach Działania 8.1 Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka.
Fundusze Europejskie - dla rozwoju innowacyjnej gospodarki.