Imprezy:
Wyszukiwarka:
Autor
Wypowiedź
 avatar
Brwinów, Polsza
14 mar 2009 11:17
Skoro już tu jest taka grupa to może każda napisze coś o sobie :)
 avatar
Warszawa, PL
14 mar 2009 16:01
Ale wieku podawać nie trzeba? :-)
 avatar
Białystok, Polska
16 mar 2009 15:41
O matko, wiadomo, że wszystkie mamy GÓRA po 21 lat! - jak ustaliłyśmy z Ewą S i Asią P podczas Targów WiW. A coś o sobie? Na morzu byłam razy słownie: trzy, ale jestem świetnym materiałem na załoganta, bo np. umiem zrobić zupkę chińską, i nie mam choroby morskiej:)
 avatar
Warszawa
01 kwi 2009 12:52
morze: choroby morskiej brak, na rejsie jak dotąd razy RAZ (na łaskawym Bałtyku), ale to się już wkrótce zmieni..
śródlądzie: omega, omega i jeszcze raz omega - jedyna miłość aż po ostatnią warstwę laminatu (prac szkutniczych się nie boi)
tęskni trochę za czasami gdy zakładała gacie od trapezu, ale może i to wróci jeszcze..
 avatar
Legionowo, Polska
09 kwi 2009 13:49
brak choroby morskiej, miłość do Omegi, i gotowanie na poziomie zupki chińskiej - super... ale minimalistycznie.

A może tak - dlaczego w ogóle żeglujecie?
 avatar
3-miasto, Polska
13 kwi 2009 20:07
Skoro nas też zapraszacie to może zrobię wywód, dlaczego uwielbiam pływać z kobietami. Kobiety są z natury bardziej odpowiedzialne, pracowite i obowiązkowe od facetów załogantów (już o kulturze osobistej nie mówiąc).
 avatar
Legionowo, Polska
14 kwi 2009 15:43
to ja też się podłączę :)

ja będę pływać w tym roku, wcześniej nic. Ale mam nadzieję, że będzie dobrze :)
 avatar
Legionowo, Polska
14 kwi 2009 15:44
Siemka, żona!!!
 avatar
Legionowo, Polska
15 kwi 2009 10:13
:)
 avatar
Olsztyn, Polska
28 kwi 2009 12:55
Morze raz zaliczone, choroby morskiej brak, ale gotować na jachcie nie znoszę, za to mogę pokład sprzątać i wszystko, co na zewnątrz łódki ;) Mazury za to co roku od kilku lat. Omegi jak najbardziej, ale na jednodniowe pływania, tak to najwygodniejsze twister 800 albo janmor 28. raczej rekreacyjnie i przede wszystkim bezpiecznie - no, chyba, że omegą, bo wtedy to szaleć!
Żegluję bo lubię, bo wolność rządzi i wiatr w żaglach. przede wszystkim bezpieczeństwo i kultura. sternik jachtowy ;)
 avatar
Rybnik, Polska
01 maj 2009 14:11
Na morzu niejeden raz.. Kocham wiatr we włosach, gwieździste niebo w nocne wachty, wiatr na wantach. Odporna na chorobę morską, niestety - nawet kisiel mi się nie udaje, więc nie możecie w tym temacie na mnie liczyć (może dlatego że jak go robię to zawsze moooocno wieje :P) Specjalistka od śniadań :) Nie lubię morza północnego, ale znowu mnie na nie ciągnie :)
 avatar
05 maj 2009 13:58
A ja także mogę?
 avatar
Warszawa, Polska
23 maj 2009 20:22
Na morzu już trochę przeżyłam. Chorobę morską mam....od 7-8B, ew. od za dużej ilości zapiekanek na martwej fali :) Na razie wyżej niż na pierwsza reje nie odważyłam się wejść, ale to do załatwienia kiedyś.
Jeśli chodzi o sprawy kambuzowe...to potrafię sklecić całkiem smaczny obiad, czasem nawet z niczego :) Jak trzeba to i posprzątać mogę, choć wole umyć pokład od pucowania mesy.

Morze północne.....brrrr....a norweskie jeszcze bardziej bbbrrrrrr.......obecnie po kilku rejsach na północy przenoszę się w ciepłe kraje śródziemnomorskie....
Projekt współfinansowany w ramach Działania 8.1 Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka.
Fundusze Europejskie - dla rozwoju innowacyjnej gospodarki.