Imprezy:
Wyszukiwarka:
Autor
Wypowiedź
Skoro już tu jest taka grupa to może każda napisze coś o sobie :)
Ale wieku podawać nie trzeba? :-)
O matko, wiadomo, że wszystkie mamy GÓRA po 21 lat! - jak ustaliłyśmy z Ewą S i Asią P podczas Targów WiW. A coś o sobie? Na morzu byłam razy słownie: trzy, ale jestem świetnym materiałem na załoganta, bo np. umiem zrobić zupkę chińską, i nie mam choroby morskiej:)
morze: choroby morskiej brak, na rejsie jak dotąd razy RAZ (na łaskawym Bałtyku), ale to się już wkrótce zmieni..
śródlądzie: omega, omega i jeszcze raz omega - jedyna miłość aż po ostatnią warstwę laminatu (prac szkutniczych się nie boi)
tęskni trochę za czasami gdy zakładała gacie od trapezu, ale może i to wróci jeszcze..
śródlądzie: omega, omega i jeszcze raz omega - jedyna miłość aż po ostatnią warstwę laminatu (prac szkutniczych się nie boi)
tęskni trochę za czasami gdy zakładała gacie od trapezu, ale może i to wróci jeszcze..
brak choroby morskiej, miłość do Omegi, i gotowanie na poziomie zupki chińskiej - super... ale minimalistycznie.
A może tak - dlaczego w ogóle żeglujecie?
A może tak - dlaczego w ogóle żeglujecie?
Skoro nas też zapraszacie to może zrobię wywód, dlaczego uwielbiam pływać z kobietami. Kobiety są z natury bardziej odpowiedzialne, pracowite i obowiązkowe od facetów załogantów (już o kulturze osobistej nie mówiąc).
to ja też się podłączę :)
ja będę pływać w tym roku, wcześniej nic. Ale mam nadzieję, że będzie dobrze :)
ja będę pływać w tym roku, wcześniej nic. Ale mam nadzieję, że będzie dobrze :)
Siemka, żona!!!
:)
Morze raz zaliczone, choroby morskiej brak, ale gotować na jachcie nie znoszę, za to mogę pokład sprzątać i wszystko, co na zewnątrz łódki ;) Mazury za to co roku od kilku lat. Omegi jak najbardziej, ale na jednodniowe pływania, tak to najwygodniejsze twister 800 albo janmor 28. raczej rekreacyjnie i przede wszystkim bezpiecznie - no, chyba, że omegą, bo wtedy to szaleć!
Żegluję bo lubię, bo wolność rządzi i wiatr w żaglach. przede wszystkim bezpieczeństwo i kultura. sternik jachtowy ;)
Żegluję bo lubię, bo wolność rządzi i wiatr w żaglach. przede wszystkim bezpieczeństwo i kultura. sternik jachtowy ;)
Na morzu niejeden raz.. Kocham wiatr we włosach, gwieździste niebo w nocne wachty, wiatr na wantach. Odporna na chorobę morską, niestety - nawet kisiel mi się nie udaje, więc nie możecie w tym temacie na mnie liczyć (może dlatego że jak go robię to zawsze moooocno wieje :P) Specjalistka od śniadań :) Nie lubię morza północnego, ale znowu mnie na nie ciągnie :)
A ja także mogę?
Na morzu już trochę przeżyłam. Chorobę morską mam....od 7-8B, ew. od za dużej ilości zapiekanek na martwej fali :) Na razie wyżej niż na pierwsza reje nie odważyłam się wejść, ale to do załatwienia kiedyś.
Jeśli chodzi o sprawy kambuzowe...to potrafię sklecić całkiem smaczny obiad, czasem nawet z niczego :) Jak trzeba to i posprzątać mogę, choć wole umyć pokład od pucowania mesy.
Morze północne.....brrrr....a norweskie jeszcze bardziej bbbrrrrrr.......obecnie po kilku rejsach na północy przenoszę się w ciepłe kraje śródziemnomorskie....
Jeśli chodzi o sprawy kambuzowe...to potrafię sklecić całkiem smaczny obiad, czasem nawet z niczego :) Jak trzeba to i posprzątać mogę, choć wole umyć pokład od pucowania mesy.
Morze północne.....brrrr....a norweskie jeszcze bardziej bbbrrrrrr.......obecnie po kilku rejsach na północy przenoszę się w ciepłe kraje śródziemnomorskie....
