Imprezy:
Wyszukiwarka:
Autor
Wypowiedź
Witam,
Dziwi mnie polityka klubu tego jak i WTW. A mianowicie : Miałem sporą przerwę w pływaniu jakieś 14 lat. W tym roku kupiłem jacht i chcąc podtrzymywać tradycje rodzinne jako iż mój ojciec był mistrzem Polski na Finie dawno temu i członkiem Warszawskich klubów zdecydowałem wypełnić deklarację członkowską w W-wie. Jeszcze nie zdążyłem jej do końca wypełnić już zostałem poinformowany iż nie posiadając tzw. osób wprowadzających nie mam szans. I teraz mam pytanie do członków klubu. Czy osoba która posiada uprawnienia w postacie sternika motorowodnego, jachtowego, lodowego itp... będąca m.in. instruktorem narciarstwa z tradycjami żeglarskimi mająca uwaga ! referencje od Kapitana POLSKIEJ ŻEGLUGI MORSKIEJ na wstępie jest informowana iż nie zostanie przyjęta do klubu. Proszę mi wyjaśnić dlaczego ? Czy jak wypije dwa piwa z członkiem klubu wtedy zostanę dopiero przyjęty.... Jeszcze kwestia jakichkolwiek zniżek w YKP bo Pani po drodze coś napomknęła o nich że z tego powodu deklaracje są odrzucane. Jak można wywnioskować z powyższego pływam od 5 roku życia i nie tylko ten sport był moją pasją. Nie interesują mnie jakiekolwiek zniżki dzięki bycia członkiem YKP ponieważ finansowo radze sobie. A jeżeli YKP ma problem z selekcją tylko z tego powodu powinno podzielić się osoby chcące przystąpić do klubu na te które robią to z pasji i zadeklarują się przystąpić do klubu bez uprawnień do jakichkolwiek zniżek chociażby przez pierwsze 5 lat. A jeżeli ktoś tego nie zaakceptuje to wtedy będzie sprawa jasna z jakiego powodu pomyślał o YKP czy o WTW ....
Dziwi mnie polityka klubu tego jak i WTW. A mianowicie : Miałem sporą przerwę w pływaniu jakieś 14 lat. W tym roku kupiłem jacht i chcąc podtrzymywać tradycje rodzinne jako iż mój ojciec był mistrzem Polski na Finie dawno temu i członkiem Warszawskich klubów zdecydowałem wypełnić deklarację członkowską w W-wie. Jeszcze nie zdążyłem jej do końca wypełnić już zostałem poinformowany iż nie posiadając tzw. osób wprowadzających nie mam szans. I teraz mam pytanie do członków klubu. Czy osoba która posiada uprawnienia w postacie sternika motorowodnego, jachtowego, lodowego itp... będąca m.in. instruktorem narciarstwa z tradycjami żeglarskimi mająca uwaga ! referencje od Kapitana POLSKIEJ ŻEGLUGI MORSKIEJ na wstępie jest informowana iż nie zostanie przyjęta do klubu. Proszę mi wyjaśnić dlaczego ? Czy jak wypije dwa piwa z członkiem klubu wtedy zostanę dopiero przyjęty.... Jeszcze kwestia jakichkolwiek zniżek w YKP bo Pani po drodze coś napomknęła o nich że z tego powodu deklaracje są odrzucane. Jak można wywnioskować z powyższego pływam od 5 roku życia i nie tylko ten sport był moją pasją. Nie interesują mnie jakiekolwiek zniżki dzięki bycia członkiem YKP ponieważ finansowo radze sobie. A jeżeli YKP ma problem z selekcją tylko z tego powodu powinno podzielić się osoby chcące przystąpić do klubu na te które robią to z pasji i zadeklarują się przystąpić do klubu bez uprawnień do jakichkolwiek zniżek chociażby przez pierwsze 5 lat. A jeżeli ktoś tego nie zaakceptuje to wtedy będzie sprawa jasna z jakiego powodu pomyślał o YKP czy o WTW ....
to chyba tylko wynika z tradycji YKPu .. z tego co wiem nigdy nie robi problemow by byc czlonkiem wprowadzajacym ..
Witam!Członkowie wprowadzający to norma w naszych klubach.Znam takie kluby które podjeły uchwały że nie przyjmują nowych członków.Skoro Arku kupiłeś własny jacht to zapraszam do niezależnych organizacji żeglarskich takich jak Samoster lub Stowarzyszenie Armatorów Jachtowych.One będą reprezentować Twoje interesy w przeciwieństwie do PZŻ który tylko myśli jak by tu utrudnić żeglowanie oraz jak sięgnąć do kieszeni żeglujących.Pozdrawiam.
c.d....Nie będąc w temacie od 15 lat myślałem że przede wszystkim struktury organizacyjne w Warszawskich klubach takich jak YKP i WTW zmieniły się. Chociażby z tego powodu iż pojawiły się mi.in. tak pozytywne osoby jak M.Kuśnierewicz. A może Warszawskie kluby uważają się za "elitarne" stowarzyszenia i stąd ten problem ...
Arku, proszę, tylko nie "Kuśnierewicz"!!! Przez "sz" piszę się poprawnie moje nazwisko!
Odnośnie członkostwa w warszawskim YKP to przyznam się szczerze, że dziwię się że jest taka procedura. Nie będę wchodził w szczegóły. Przy okazji wizyty w klubie zapytam jak to z tym jest. Z własnej ciekawości.
Pozdrowienia,
Mateusz
Odnośnie członkostwa w warszawskim YKP to przyznam się szczerze, że dziwię się że jest taka procedura. Nie będę wchodził w szczegóły. Przy okazji wizyty w klubie zapytam jak to z tym jest. Z własnej ciekawości.
Pozdrowienia,
Mateusz
Przepraszam propo nazwiska. Często sporo pisze e-maile przede wszystkim dot. tematów zawodowych i zdarza mi się dość często że nie wracam do tego co napisałem nie patrząc na laptopa. Enter i leci dalej ... Będę wdzięczny za info w temacie YKP.
Pzdr,
Pzdr,
Kochani, niedawno (w 2008 roku), poniekąd z konieczności przystąpiłem do jednego z tzw. "stowarzyszeń żeglarskich" (naroiło ich się sporo, pewnie w związku z trudnościami zarejestrowania klubu żeglarskiego) - i co ciekawe - tam chołubi się te same procedury i kolesiostwo, co w klubach... Zniesmaczyło mnie to, że nie ma tam miejsca na nowe inicjatywy, że ludzie z pomysłami są "gaszeni" - dlatego AGŻ - swój projekt - od samego początku traktuję w ramach dobrowolności - interesuja mnie aktywni, a nie z honorami... Wiem, że w niektórych i klubach i stowarzyszeniach są ludzie, którym się chce - ciężko pracują na to, by żeglarstwo stało się szerzej znane, bardziej rozpowszechniane i bardziej popularne. Ale nie da się linii podziału pomiędzy "leśnymi dziadkami" a "aktywnymi zeglarzami" przeprowadzić wzdłuż podziału kluby i PZŻ a "Liberatorzy" ze stowarzyszeń... Jak u Kargula i Pawlaka - nie dzielimy żeglarzy na swoich i obcych, a po prostu na.... (szacunek do wszystkich żeglujących nie pozwala mi mysli dokończyć)
.. dokłądnie szukamy takiego miejsca o którym powyżej. Pzdr
A więc zapraszam... Każdy, kto chce coś od siebie "dać" innym żeglującym jest mile widziany.
Hej ho. Temat aktulany z mojej strony tylko kilka osób się deklarowało nikt nic nie zrobił konkretnego z osób deklarujących się na portalu. Skonczyło się na słowach..;-). No chyba że mnie jeszcze zaskoczycie w tym sezonie..;-)
...hej. To już pól roku...Pzdr,
Trudno oczekiwać że do klubu z wieloletnią tradycją, który od zawsze miał dużą renomę, przyjmowany był każdy kto przyjdzie z wypełnioną deklaracją członkowską, bo później to Ci członkowie są reprezentantami klubu zarówno w Polsce jak i na świecie, i to swoim zachowaniem Tworzą opinię o klubie. A wymóg podpisywania się na deklaracji członkowskiej obecnych już członków ma służyć tylko i wyłącznie właśnie weryfikacji czy dana osoba będzie godnie reprezentować klub. I to nie patenty, czy posiadane jachty świadczą o człowieku, ale jego rzeczywiste zachowanie i zaangażowanie, które poznać można tylko osobiście. I jeśli osoba chcąca się zapisać do klubu przyjedzie kilka razy i da się poznać, pokaże że jest osobą bezkonfliktową i chcącą rzeczywiście zrobić coś w ramach klubu z pożytkiem dla wszystkich, to nie będzie żadnego problemu z przyjęciem jej jako członka YKP Warszawa i na pewno znajdą się osoby które się na tej deklaracji podpiszą...
Pozdr
Pozdr
Ha.Wywody wyżej kol.Ryśka rozbawiły mnie ogromnie.W moim klubie podjęto nawet uchwałę aby nie przyjmować więcej członków, no przecież to teraz klub prywatny.Lecz oni zapomnieli że żyją z rezydentów.Przecież członek płaci tylko składki a dochód jest z rezydentów.Jeśli nie wiadomo o co chodzi? To chodzi o pieniądze.Ja ponawiam propozycję dla Arkadiusza jesteś prywatnym właścicielem ,wstąp do Stowarzyszenia Armatorów Jachtowych lub Samosteru.My tylko walczymy o prawa zwykłych żeglarzy, a zwłaszcza prywatnych armatorów .Nic nie ujmując YKP,ma renomę, mam tam kolegów i koleżanki instruktorów.Nigdy nie pomyślałem aby tam wstąpić,ale to jeden z klubów zrzeszonych pod PZŻ.Dla mnie PZŻ to dziwny twór który zamiast zajmować się sportem to drąży kieszeń każdego żeglarza ,także tych którzy do PZŻ nie należą.Walczyć należy z takim rakiem i są sukcesy.W ostatni piątek złamano monopol PZŻ na kursy i egzaminy tylko za sprawą wyżej wymienionych organizacji.Jak Ciebie tam Arku nie chcą to siadaj na to i tyle.Bo przecież nie darady Ciebie zweryfikować nie wiadomo jak się zachowujesz,zaangażowanie Twoje też nie jest jasne.Powiadam siadaj na to i tyle.Ja bez tej organizacji jak PZŻ potrafię żyć bo mam własny jacht i nie potrzebuję należeć akurat do jakiego kolwiek klubu sportowego.Pozdrawiam.
