Imprezy:
Wyszukiwarka:
Autor
Wypowiedź
 avatar
Gdańsk, Polska
21 wrz 2009 22:45
Zostałem upoważniony przez Prezydenta Adamowicza i Fundację Gdańską do podjęcia działań które skierowały sprawy morskie Gdańska na lepszy kurs.
Chciałbym rozpocząć internetową debatę na temat tego co można by w Gdańsku usprawnić, zmienić lub poprawić żeby nam, żeglarzom Gdańsk był bardziej przyjazny i funkcjonalny.
Ciekaw jestem Waszych uwag, pomysłów i przemyśleń.
Piszcie proszę śmiało. O wszystkim co dobre i co nie.

Ze swojej strony dodam, że jest bardzo duża szansa do rozwoju spraw żeglarskich w Gdańsku. Przygotowujemy teraz z koncepcje projektu, który przez kilka następnych lat będzie wdrażał i rozwijał podjęte przez nas cele. Jest w nas wiele optymizmu i chęci do działania.

Pozdrawiam i do usłyszenia,
Mateusz
 avatar
Trójmiasto, Polska
23 wrz 2009 18:22
Witam!Uczestniczyłem w tegorocznych Baltic Sail i uważam że taka impreza napewno promuje Gdańsk wsród żeglarzy.Była bardzo profesjonalnie zorganizowana i faktycznie wszystko dla żeglarzy.Napewno za rok wezmę znowu udział.Lecz też nasuneły mi się pewne refleksje.Pierwszy minus to że trzeba piłować nieżle silnik aby dostać się do mariny tego nikt nie zmieni.Dopływamy do ciaśnutkiej mariny gdzie jest ciężko raczej o miejsce.Lansowane są tam duże luksusowe motorówy i tak naprawdę nie ma tego klimaciku żeglarskiego.Brzegi Motławy wysokie nie ma praktycznie możliwości cumowania i pójścia wprost na starówkę.W mainie pzydałaby się też Tawerna z prawdziwego zdarzenia gdzie żeglarze by mogli się spotykać,poszantować i potańczyć tak jak w Kontraście w Gdyni.Kontenery mariny które są teraz to chyba ta wieczna królująca prowizorka nie pasująca do pięknego Gdańska.Pozdrawiam.
 avatar
3-miasto, Polska
24 wrz 2009 00:14
Tawerny takiej jak kontrast nie będzie nigdy w Gdańsku ponieważ grunty w tej okolicy są jednymi z najdroższych w tej części Europy i brak miejsca dla knajpy dla "ludzi".
Akurat kontenery mi nie straszne bo to standard w wielu portach i to nie tylko polskich. Poza tym są one czyste i zadbane a w nocy zawsze można iść do ochroniarza na małą dwójeczkę.
Niestety do dziś większość poważnych inwestorów nie zorientowała się, że budowa marin i portów (głównie dla luksusowych motorówek) to żyła złota. Dużą przeszkodą jest również fakt, że taka inwestycja nie zwraca się po roku dwóch a po kilkunastu latach.

Co do samego Baltic Sail nie mam zdania, bo jestem obrażony na moje miasto głównie za różne incydenty związane z tą imprezą parę lat temu.
 avatar
3-miasto, Polska
24 wrz 2009 01:51
A teraz do tematu przewodniego.
Co mi się w Gdańsku nie podoba najbardziej to środowisko żeglarskie.
Już wyjaśniam do czego zmierzam.

Mazury -- pierwsze skojarzenia -- impreza, dobra zabawa, żeglowanie
zatoka i morze --pierwsze skojarzenia -- żeglarstwo przez duże Ż, starsi panowie z brodami, zły i okrutny Bałtyk, wachty, zimno, nudno.

Niestety tak to mniej więcej się przedstawia oczami przeciętnego młodego człowieka. Jedno żeglarstwo zostało podzielone na zupełnie dwa skrajne pojęcia. Winni jesteśmy obie sami powtarzając schematy i gderając, że z morzem nie ma żartów; oczywiście, że są i to jakie.
W tym roku moja załoga była najmłodszą we wszystkich regatach w jakich startowaliśmy. Średnia wieku w okolicy 23 lat moim zdaniem absolutnie nie powinna do tego pretendować. Lubimy towarzystwo osób dojrzałych, ale czasem człowiek ma dosyć spędzania każdego weekendu w gronie ludzi 20-30 lat od siebie starszych.
Napisałem co mi się nie podoba, wyżaliłem się; dobra.

"Żeglarski Gdańsk" to dobre słowa ale co za mini chcemy widzieć?
Ja chciałbym widzieć miasto, gdzie człowiek zapytany o regaty odpowie: "o tak odbywały się w zeszły weekend niestety nie mogłem oglądać, ale widziałem relację w telewizji regionalnej."
aktualnie Gdańszczanin odpowie: "regaty..... yyyy... to takie wyścigi żaglówek, tak??"
Miasto w którym taksówkarz do którego samochodu wsiadam pod dworcem i proszę by zawiózł mnie do mariny wiezie mnie do portu jachtowego a nie do hotelu "Marina" w Sopocie
Moim zdaniem brakuje w gdańsku podstaw świadomości żeglarskiej i świadomości wody. Jest w tym trochę udziału władz miasta, które całe lata zaniedbań postanowiły ostatnio wykupić pewnym znanym wrakiem, ale przede wszystkim brak w Gdańsku jakiejkolwiek poważnej (dużej) instytucji zajmującej się promowaniem żeglarstwa i innych form spędzania wypoczynku na wodzie. Nie zajmuje się tym POZŻ, PZŻ, CMM, MOSIR bo nie jest to głównym zadaniem tych organizacji. Kluby żeglarskie poza imprezami regatowymi praktycznie nie istnieją. Oczywiście istnieją pewne iskierki nadziei jak na przykład dzień dziecka pod żaglami, ale jest ich zdecydowanie za mało.
http://www.zeglarz.gda.pl/index.php?pid=ddziecka
I przede wszystkim coś o czym pan Mateusz wspominał parę lat temu na Politechnice Gdańskiej, czyli to, że w Gdańsku nie ma możliwości zdania na podstawowy stopień żeglarski.

Wspomniałem wcześniej o pewnym historycznym żaglowcu a raczej jego wraku. Myślę, że dla wychowania morskiego mieszkańców miasta (nie tylko najmłodszych) o wiele ważniejsze i znacznie bardziej skuteczne jest wspieranie impreza takich jak wspomniany przeze mnie dzień dziecka zorganizowany przez GFŻ czy też warsztaty marynistyczne dla dzieci w klubie Zejman.
Podpisano środki, MOSIR dba o żaglowiec ale nie jest dobrze, bo nadal nie mamy ŻADNEJ organizacji która zajmie się propagowaniem żeglarstwa w Gdańsku i to propagowaniem na wielu płaszczyznach.

Żeglarstwo można promować tanio i efektywnie. W każdym kraju zajdzie się firma czy nawet osoba dla której wyłożyć nawet 10 milionów euro na żaglowiec i fundacje to nie problem.
Władze miasta Gdańska mają jednak o wiele więcej. Posiadając dobre umocnione koneksje oraz możliwość wpływu na takie organizację jak WOPR, MOSIR, CMM, GFŻ, radio, telewizja, prasa, kluby żeglarskie, mogą znacznie skuteczniej promować Żeglarstwo i Żeglarski Gdańsk.
 avatar
3-miasto, Polska
24 wrz 2009 02:01
Ale się rozpisałem.....

Dodam tylko, że należy wziąć przykład ze Szczecina i jego projektu Szczecin 2050 Floating Gardens. To co dzieje się w związku z tym projektem przechodzi czasem najśmielsze oczekiwania.

http://www.marketingandmore.pl/studium_single/article/45/szczecin_2050.html
http://www.szczecin.eu/marka/aktualnosci/szczecin_przyszlosci_floating_garden.html
 avatar
Białystok, Polska
24 wrz 2009 14:44
Myślę, że to co napisał Jan ("żeglarstwo przez duże Ż, nudo, straszno, zimno) to problem nie tyle Gdańska co wizerunku żeglarstwa morskiego (co oczywiście łączy się ze sobą). Żeglarstwo powinno być promowane jako "fun", "cool", "trendy". Bo takie przecież jest! Taki woal "poważności" i "majestatu" na pewno nie pomaga zobyć nowych fanów tego sportu.
Mam nadzieję, że MyZeglarze.pl pomaga przełamać ten schemat :)
 avatar
Trójmiasto, Polska
26 wrz 2009 09:55
Witam!Pragnę poruszyć temat kładki przez Motławę która ma łączyć Starówkę z Filcharmonią.W zdecydowany sposób taki obiekt utrudni żeglarzom dostanie się do mariny.Padają tutaj poważne zarzuty na pewnym portalu w stosunku do Mateusza że jest on za.Mateusz może wypowiesz się w tym temacie?Jak Gdańsk chce poprawić sprawy żeglarskie może coś ogólnie o projekcie?Pozdrawiam.
 avatar
3-miasto, Polska
22 paź 2009 09:22
Pamiętam jeszcze jedną rzecz jaką powiedział pan Mateusz:

W gdańsku nie ma kursów na żeglarza. (z góry piszę, że chodzi o taką formę i ilość jak na mazurach)
 avatar
3-miasto, Polska
22 gru 2009 16:41
Tia... powinienem dopisać, że nie ma też ludzi do dyskusji.
 avatar
Gdańsk
24 gru 2009 11:46
Przeglądam dyskusje tu i tam, i musze powiedzieć Janek, że strasznie negatywnie się wypowiadasz...zwłaszcza o GDA, co dziwi... Gdzie patriotyzm lokalny?;)
 avatar
3-miasto, Polska
25 gru 2009 11:33
Nie tyle GDA tyle o niektórych ludziach i organizacjach, którzy zachowują się jakby żeglarzy w gdańsku było 24 razy więcej i byliby najważniejszą grupą społeczną w moim mieście.

Ale teraz zarówno brak patriotyzmu jak i marudzenie już mi przeszło w obliczu możliwości przeprowadzki na zagłębie.
 avatar
3-miasto, Polska
25 gru 2009 11:43
Już miałem pomarudzić na temat włączenia regat Nord Cup do PPJK, ale szykuje się naprawdę niezła impreza. :-p
 avatar
Gdańsk
25 gru 2009 13:42
obecność obowiązkowa!

a co do ludzi i podejścia, to kiedyś kolega powiedział - trzeba robić swoje i nie dać się złapać!
Projekt współfinansowany w ramach Działania 8.1 Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka.
Fundusze Europejskie - dla rozwoju innowacyjnej gospodarki.